Spotkania, a co za tym idzie poznawanie kolejnych marzycieli i ich bajkowych marzeń. Tak więc sobotnim popołudniem wraz z wolontariuszkami Fundacji Mam Marzenie postanowiłyśmy odwiedzić marzyciela, a właściwie Marzycielkę. Będąc już w drodze zastanawiałyśmy się z dziewczynami jaka ona jest, o czym może marzyć? Gdy dotarłyśmy do miejsca zamieszkania naszej Marzycielki przywitała nas Mama wraz z malutką dziewczynką na rękach. Była to właśnie nasza Marzycielka o imieniu Marta. Przyznam szczerze, że to spotkanie od samego początku było magiczne. Dziewczynka bardzo cieszyła się z naszego przyjazdu i nawet nie dała dojść nam do słowa. Cały czas opowiadała o swojej ulubionej bajce jaką jest Kraina Lodu. Pokazywała Nam swój bajkowy plecak, a także kolorowe ubranka z postaciami z jej bajki. Po wręczeniu lodołamacza oraz bardzo dużej ilości balonów Marta była podekscytowana. Myślę, że składany zamek z Krainy Lodu był dobrym pomysłem ponieważ dziewczynka mogła przez chwile poczuć się tak, jakby go sama budowała. Według własnej dziecięcej wyobraźni. Nasza marzycielka obiecała Nam, że wraz z Mamą wieczorem zajmie się kolorowaniem zamku, a gdy odwiedzimy ją następnym razem pokaże Nam swoje dzieło. Zamek został położony obok łóżka, a my zaczęłyśmy podpytywać Martę jakie jest jej największe marzenie. Po dłuższym zastanowieniu się i opowieściach  Marty o szkole i oczywiście ulubionej bajce, dziewczynka powiedziała, że chciałaby dostać….łóżko! Chciałyśmy dalej podpytać Martę jakie ma być to łożko, czy kolorowe, czy może  ma być to łożko w kształcie karety jednak przyszedł czas na zawstydzenie. Martusia zaniemówiła i nawet już nie chciała grać z nami w balona. Cały czas przytulała się do Mamy. Myślę, że nasza marzycielka była już zmęczona ponieważ były to godziny wieczorne, dlatego wraz z dziewczynami postanowiłyśmy pożegnać się z Martą. Myślę, że dla każdej nas moment rozstania był bardzo ciężko. Dawno nie widziałyśmy tak uśmiechniętego dziecka, a przede wszystkim tak rozgadanego. I nadszedł czas pożegnania…nasza marzycielka wzięła nas za rękę i odprowadziła do samego samochodu oczywiście nie zapominając o uśmiechu! 

Kochana Marto,

Przede wszystkim chcemy Ci podziękować za to, że dałaś nam siłę na następne dni. Jesteś największym potwierdzeniem tego, że warto się uśmiechać - mimo wszystko. Mimo życia, które czasami jest niesprawiedliwe. Dlatego obiecujemy Ci, że w najbliższym czasie postaramy się spełnić Twoje marzenie. Bądź dzielna i pamiętaj, że masz obok siebie cudowną rodzinę i w zdrowiu czy chorobie nigdy nie będziesz sama. Więc uśmiechaj się zawsze, a my odliczamy już dni do następnego spotkania!