W ciep艂e, s艂oneczne kwietniowe popo艂udnie wybrali艣my si臋 w podró偶 aby spe艂ni膰 marzenie Miko艂aja. Po prawie dwu godzinnej je藕dzie dotarli艣my do naszego Marzyciela.  Gdy zawitali艣my do jego domu od razu zorientowa艂 si臋 po co przyjechali艣my, poniewa偶 ci臋偶ko by艂o nam ukry膰 tak spory prezent jak Xbox i telewizor. Po przywitaniu si臋  z nami ch艂opiec rozpocz膮艂 rozpakowywanie prezentów. Najpierw wzi膮艂 mniejsze pude艂ko w którym znajdowa艂a si臋 konsola. U艣miech malca powi臋ksza艂 z ka偶d膮 kolejn膮 wyjmowan膮 cz臋艣ci膮.  Ch艂opiec samodzielnie zacz膮艂 pod艂膮cza膰 kable i by艂 tak poch艂oni臋ty tym zaj臋ciem, 偶e zapomnia艂 o swoim drugim pudle z prezentem. Dopiero gdy mia艂 ju偶 ochot臋 zagra膰 zorientowa艂 si臋, 偶e do gry potrzebny jest mu telewizor, który nast臋pnie pomogli艣my mu rozpakowa膰. Gdy wszystko ju偶 by艂o wypakowane zaj臋li艣my si臋 pod艂膮czaniem  nowego sprz臋tu aby Miko艂aj móg艂 z niego korzysta膰. Gdy wszystko ju偶 by艂o ustawione i przygotowane Marzyciel rozpocz膮艂 zabaw臋 z now膮 konsol膮. Najwi臋cej rado艣ci sprawi艂y Miko艂ajowi gry na kinect. 

Po wykonaniu pami膮tkowych zdj臋膰 i wr臋czeniu dyplomowi naszemu Marzycielowi musieli艣my si臋 z  nim po偶egna膰, poniewa偶 na dworze ju偶 zacz臋艂o si臋 艣ciemnia膰 a przed nami by艂a jeszcze d艂uga droga. Jednak opuszczali艣my go z u艣miechem na buziach, poniewa偶 uda艂o nam si臋 uszcz臋艣liwi膰 kolejne chore dziecko i mieli艣my pewno艣膰, 偶e tego wieczoru Miko艂aj nie b臋dzie si臋 nudzi艂.

Relacja Kinga L.