Na Teneryfę udaliśmy się samolotem, podróżując nocnym rejsem. Na miejsce przybyliśmy z rana i prawie od razu ruszyliśmy na zwiedzanie Costa Adeje, miasta w którym mieszkaliśmy. Mieliśmy bardzo udaną „miejscówkę”, hotel znajdował się niedaleko plaży i oceanu. Przez cały pobyt korzystaliśmy z atrakcji, które zapewniał nasz hotel tzn. graliśmy w piłkę nożną, koszykówkę, bilarda, tenisa, ping-ponga, rzutki oraz kąpaliśmy się w basenie. Oprócz atrakcji, które  mieliśmy na miejscu, w hotelu i  mieście, korzystaliśmy także z uroków pozostałej części wyspy. Pojechaliśmy na najwyższy wulkan Teneryfy – Teide, gdzie wjechaliśmy na sam szczyt kolejką linową i podziwialiśmy widoki z około 3500m n.p.m. Dodatkowo, wypłynęliśmy statkiem kilka kilometrów w morze i podziwialiśmy pływające delfiny i wieloryby. Innego dnia wybraliśmy się do parku rozrywki, gdzie zjeżdżaliśmy w przeróżnych zjeżdżalniach i mieliśmy świetną zabawę. Pogoda nam stale dopisywała, przez cały pobyt cieszyliśmy się słońcem i całkiem wysoką temperaturą. Najważniejszym momentem naszej podróży był jednak Loro Park. Zobaczyliśmy w nim mnóstwo egzotycznych zwierząt oraz piękne rośliny. Punktem kulminacyjnym były jednak pokazy wytresowanych delfinów, orek i fok. Były to wspaniale pokazy artystyczne przedstawiające różne umiejętności (także te wyuczone) tych zwierząt. Zapewniły nam ogromną radość, a Łukasz był pod wielkim wrażeniem tych pokazów. Bardzo ważne, że spełniło się jego marzenie i widać było, że jest szczęśliwy. Wróciliśmy do Polski z ogromną energią, zadowoleni, z mnóstwem wspomnień, a co najważniejsze, ze spełnionym marzeniem Łukasza.