W sobot臋 bladym 艣witem zawitali艣my do Go艣ki, gdzie przechowali艣my meble. Strasznie nieludzka pora widoczna by艂a na twarzach, a raczej oczach nas wszystkich, ale czego si臋 nie robi dla naszych Marzycieli:... Chcieli艣my jak najszybciej dotrze膰 do Kasi, wi臋c raz dwa za艂adowali艣my samochód i ruszyli艣my w drog臋. Pogod臋 mieli艣my cudown膮 - s艂oneczko, cieplutko. I bardzo dobrze, przynajmniej Bartkowi si臋 tak spa膰 nie chcia艂o; ) A mieli艣my spory kawa艂ek do przejechania... Ale podró偶 mija艂a nam bardzo sympatycznie, z reszt膮 jak zwykle. A jakie mieli艣my widoki... Co艣 fantastycznego! Ale Kasia te偶 mieszka w bardzo malowniczej okolicy - doko艂a ziele艅, przestrze艅, cisza i spokój... Tylko s膮siad ci膮gnikiem zak艂óca艂 obrazek; ) Po chwili zachwycania si臋 krajobrazem zostali艣my bardzo mi艂o powitani przez rodzin臋 Kasi. Kuba - m艂odszy brat pokaza艂 nam podwórko i przedstawi艂 nam swojego pieska, z którym jednak woleli艣my si臋 przywita膰 z bezpiecznej odleg艂o艣ci... Zaraz potem wzi臋li艣my cz臋艣膰 dodatków i zanie艣li艣my do domu, 偶eby Kasia mia艂a ju偶 w r臋kach cz臋艣膰 swojego marzenia. 艁ukasz - najm艂odszy brat szybko przywi膮za艂 si臋 do kolorowego kosza ze zwierz膮tkami i od razu spryciarz wykombinowa艂, w jaki sposób si臋 go u偶ywa: Nawet ja nie wpad艂bym na taki pomys艂... A kiedy ju偶 wszyscy nas przywitali i chwil臋 sobie porozmawiali艣my, zabrali艣my si臋 do pracy. Najpierw wynie艣li艣my meble, które jeszcze zosta艂y w pokoju, a pó藕niej wnie艣li艣my paczki z nowymi i zacz臋艂o si臋 skr臋canie. Zacz臋li艣my od najwi臋kszego, czyli 艂ó偶ka i z nim zesz艂o nam najd艂u偶ej. Ale we czterech z Tat膮 Kasi dali艣my sobie rad臋 i po d艂u偶szej chwili mo偶na ju偶 by艂o si臋 k艂a艣膰 na pi臋trowym 艂ó偶ku. To zabrali艣my si臋 za pozosta艂e meble. Ca艂y czas w pracy pomaga艂a nam ca艂a rodzina, nawet ma艂y 艁ukaszek, który wspiera艂 Kamila K: Dzieciaki segregowa艂y nam cz臋艣ci, 偶eby艣my si臋 nie pogubili z tymi wszystkimi 艣rubkami, a i sama Marzycielka nie siedzia艂a bezczynnie. Pomaga艂a nam przy czym tylko mog艂a - m.in. wynosi艂a pude艂ka, wsuwa艂a szuflady i wkr臋ca艂a wkr臋ty. Sama te偶 przykr臋ci艂a sobie uchwyty do szuflad.

Kiedy ju偶 wszystkie meble by艂y skr臋cone, a opakowania powyrzucane, mo偶na by艂o spokojnie pomy艣le膰, jak wszystko poustawia膰. Kasia, jak i my wszyscy by艂a zachwycona rezultatem ca艂odziennej pracy. Kr臋ci艂a si臋 na krze艣le na 艣rodku pokoju. Ale to jeszcze nie by艂 koniec, bo mieli艣my jeszcze ma艂e prezenciki - pude艂ka na drobiazgi i trzy obrazki ze zwierz膮tkami wszystko w ulubionych kolorach Kasi: Dziewczyna by艂a zachwycona, ten u艣miech mówi艂 wszystko... Chyba nigdy mi si臋 nie znudzi widok rado艣ci dziecka po spe艂nionym marzeniu: Nie zapomnieli艣my oczywi艣cie o dyplomie. Ale robi艂o si臋 ju偶 pó藕no i postanowili艣my si臋 zbiera膰. Jeszcze tylko Tata Kasi zawióz艂 nas do bunkra z czasów II Wojny 艢wiatowej, gdzie bardzo nam si臋 podoba艂o - ciekawe miejsce z pojazdami z epoki. I po krótkiej wycieczce ruszyli艣my do domu, bo s艂onko ju偶 zachodzi艂o, a chcieli艣my w miar臋 wcze艣nie wróci膰. Po偶egnali艣my si臋 wi臋c ze wszystkimi i ruszyli艣my do domu

Za ufundowanie pi臋knych mebli dzi臋kujemy firmie Nutrena.
Natomiast Panu Piotrowi Pakule z Kodak Express dzi臋kujemy za podarowanie weso艂ych obrazków.

 

 

Autor: Kamil S.