Marzeniem Alanka był zielony laptop, który miał Mu posłużyć do oglądania bajek. Stary laptop sam się zamykał, co uniemożliwiało spokojne oglądanie ukochanych bajek. Marzenie chłopca udało się spełnić dzięki uprzejmości pana Marcina Przeździeckiego, właściciela firmy „MONOPOL”.

Marzenie postanowiliśmy spełnić 16 maja, ponieważ akurat w tym dniu był organizowany Dzień Marzeń naszej Fundacji, który miał miejsce w Galerii Auchan Hetmańska w Białymstoku. Oprócz tradycyjnego spełnienia marzenia, chcieliśmy jeszcze uatrakcyjnić ten dzień Alankowi. Zwłaszcza, że naszą akcję jak zwykle wspierały „Psotki i Migotki” z Edytą i Irkiem na czele. Dlatego też zaproponowaliśmy rodzicom Alanka, aby przyjechali do Białegostoku, na co chętnie się zgodzili. Oczywiście wszystko było organizowane w wielkiej konspiracji przed chłopcem, któremu rodzice powiedzieli, że przyjeżdża tylko na plac zabaw.

Niestety nie przewidzieliśmy, że Alanek może się onieśmielić tak dużą ilością osób, kiedy podejdzie do naszego stoiska. Jego nastawienia nie potrafiły nawet zmienić inne dzieci, które nieustannie kręciły się i ustawiały w kolejce do Edyty i Irka. Zestresowany Alanek mocno wtulał się w ramiona taty. Próbowałyśmy zabawić chłopca rozmową, ale onieśmielenie nie mijało. Zapytałyśmy się, czy nie chciałby specjalnego balona, tylko na zamówienie. W końcu chłopiec na chwilę się onieśmielił i powiedział, że chciałby zielonego dinozaura. Oczywiście Jego życzenie spełnił Irek z „Psotek i Migotek”, ponieważ My aż takiego talentu do kreowania fantastyczności z balonów nie mamy.

Aby troszeczkę rozluźnić atmosferę, zaproponowałyśmy, aby spełnienie marzenia odbyło się w pobliskiej kawiarni, gdzie zdecydowanie nie ma takiego natłoku ludzi. I to był strzał w dziesiątkę. Po wejściu do kawiarni, Alan natychmiast się ożywił. Udało Nam się z nim porozmawiać i trochę podrażnić pytaniami, czy wie, po co tu dziś przyjechał. Na początku chłopiec kręcił głową, że nie. Ale po jakimś czasie zaczął już Mu się uśmiech pojawiać na twarzy.

Wtedy dopiero przystąpiłyśmy do wręczenia podarunków. Zaczęłyśmy od fundacyjnego Misia, z którego chłopiec autentycznie się ucieszył i zaczął przytulać. Alanek dostał od Nas także dwie kolorowanki, a następnie naklejkę na obudowę laptopa, oczywiście w kolorze zielonym. Zapytałyśmy się chłopca, czy wie, do czego to służy. Chłopiec z pełnym przekonaniem powiedział, że jest to obrazek do powieszenia nad łóżkiem. Po czym dodał, że On już obrazek nad łóżkiem ma, i ten nie jest mu wcale potrzebny. Dlatego oddał go mamie. Bardzo nas to ubawiło.  Następnie wręczyłyśmy Alankowi słuchawki do komputera. I znowu trochę Go podpuściłyśmy, ponieważ powiedziałyśmy, że to są słuchawki tylko do słuchania muzyki. Alan jest jednak pogodnym dzieckiem i także tą wiadomość przyjął ze stoickim spokojem i uśmiechem na ustach. Kolejnym pakunkiem, który wręczyłyśmy, była torba na laptopa. Pamiętając, że Alan nie przepada za czytaniem książek, z pełnym przekonaniem tłumaczyłyśmy chłopcu, iż jest to torba do noszenia książek. W tej grze pomagali nam także rodzice Alanka, którzy Nam przytaknęli. Nawet mama chłopca przypomniała Mu, że już niedługo pójdzie on do przedszkola i torba na książki będzie jak znalazł. Chłopiec niespecjalnie się tym przejął i po raz kolejny zapewnił nas, że książek czytać nie lubi.

Na deser zostawiłyśmy pakunek z laptopem. W rozpakowywaniu prezentu pomógł chłopcu tata, u którego Alanek cały czas siedział na kolanach. Już podczas rozpakowywania pakunku pojawił się na ustach chłopca szeroki uśmiech. Domyślał się, co może w sobie kryć zielony papier. Kiedy natomiast laptop został wyjęty, to radośc Alanka nie miała końca. Ze szczęścia zaczął aż klaskać w dłonie. Tata się roześmiał, że dziś to już na pewno w nocy nie będzie spał, tylko do rana oglądał bajki. Przy okazji dowiedziałyśmy się, że Alan jest prawdziwym pasjonatem oglądania bajek. Podobno potrafi do późnych godzin wieczornych oglądać swoje ulubione bajki.

Na koniec wręczyłyśmy chłopcu Dyplom Spełnionego Marzenia. Bardzo Nas rozbawiło, a zarazem rozczuliło, kiedy Alan zamaszystm ruchem włożył sobie teczkę z dyplome pod pachę.

Widząc reakcję Alanka na podarunki, nie miałyśmy wątpliwości, że udało Nam się w pelni zrealizować marzenie chłopca. Alanku, było nam naprawdę miło móc spełnić Twoje pragnienie co do posiadania laptopa do oglądania bajek.

Chcielibyśmy w tym miejscu jeszcze raz podziękować Panu Marcinowi Przeździeckiemu, właścicielowi firmy „MONOPOL”, za pomoc w realizacji marzenia Alanka. To spełnianie marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące!