Dokładnie pierwszego kwietnia postanowiłyśmy spełnić kolejne marzenie. Niby to Prima Aprilis, ale z naszej strony nie były to przecież żadne żarty, tylko wreszcie byłyśmy gotowe na chwilę, na którą czekałyśmy od dawna, no i niezwykle szczęśliwe, że jeszcze przed Świętami uda nam się złapać Darka i spełnić Jego marzenie.

Dotarłyśmy późnym popołudniem i oczywiście o żadnej niespodziance nie mogło być mowy, bo po pierwsze nasz Marzyciel ma świetny kontakt z rodziną, a po drugie jest bystrym (prawie) 17latkiem, którego uwadze nic umknie. Nasz Podopieczny przywitał Nas w drzwiach i na pierwszy rzut oka pomyślałyśmy, że chyba pomyliłyśmy adres, albo … Darek znowu urósł! Przywitał nas zabawny, wysoki, przystojny chłopak z błyskiem w oku i uśmiechem od ucha do ucha na twarzy. No, pomyślałyśmy, jak tylko wróci do szkoły, to jeśli w Jego klasie informatycznej są jakieś dziewczyny, to na pewno będą zachwycone!

Postanowiłyśmy nie owijać w bawełnę i prezent, z którego powodu przyjechałyśmy wręczyć już na samym początku. I to była fantastyczna decyzja, bo nasz Marzyciel bardzo się ucieszył i wszyscy byliśmy wzruszeni. Wykazał się jednak w swoim stylu wielkim taktem i nie rzucił od razu do rozpakowywania, tylko dalej kontynuował z nami rozmowę. W końcu jednak same poprosiłyśmy, by czym prędzej rozpakował karton, tym bardziej, że widziałyśmy, że Darka siostrzeniec też nie może usiedzieć na miejscu z podekscytowania. Troszkę jeszcze zażartowałyśmy, że tak naprawdę sprzęt nie jest wcale złożony i nie wyjedziemy, dopóki wspólnie wszystkiego nie zmontujemy, ale na twarzy Darka tylko przez chwilę pojawiło się niedowierzanie, chłopak jak zwykle nie dał się nabrać! Okazało się, że nasza niespodzianka uszczęśliwiła nie tylko samego Marzyciela, ale także resztę rodziny!

Darek jest wielkim pasjonatem komputerów i jesteśmy w 100% pewne, że z nowego sprzętu będzie korzystał w fantastyczny sposób – co prawda za bardzo merytorycznie na ten temat nie mogliśmy z sobą porozmawiać, bo Jego wiedza już w tym momencie znacznie wykracza poza naszą znajomość tematu, ale wiemy, że nasz Marzyciel przede wszystkim chce dalej rozwijać swoje umiejętności w zakresie grafiki i projektowania. A oprócz tego pomaga swojemu siostrzeńcowi w nauce informatyki, który tak jak wujek świetnie ogarnia świat komputerów i jest ulubieńcem wszystkich klasowych koleżanek.

Na zakończenie chłopcy obiecali nam, że nie spędzą całej nocy przed komputerem, tylko położą się też na trochę spać!

Darku, bardzo dziękujemy Tobie za piękne marzenie i pamiętaj, co nam obiecałeś! Jak tylko wypuścisz na rynek swoją pierwszą, samodzielnie zrobioną grę komputerową, od razu dawaj znać! Cała nasza fundacja kibicuje Tobie z całego serca.