W niedalekiej krainie, w bardzo pięknym miasteczku, co z drewnianych domków słynie, mieszka z braciszkiem, rodzicami, kotkami, pieskami i króliczkami Księżniczka Marika. Bardzo lubi bawić sie różnymi grami i zabawkami. Pięknie bransoletki z gumek upleść umie, a jakby jeszcze tego było mało, młodszemu bratu lekcje wytłumaczy śmiało. Tak sie stało, że tymczasowo dziecko z tatą w zaprzyjaźnionym królestwie doktora Puchatka przebywać musiało.

Mówię Wam, duże to królestwo… takie z wieloma wieżami zwanymi także oddziałami doktora Puchatka, pomocnikami i oczywiście dzielnymi rycerzami. Nasza Księżniczka była w jednej z wież, gdzie również było z Nią dużo dzieci i młodzieży. Tam też udaliśmy sie bezzwłocznie, aby spotkać sie z Księżniczką naocznie. Choć drogi tam były kręte to rycerza nogi, który Nas prowadził były nieugięte. W końcu dotarliśmy na czwarte piętro wieży, gdzie Księżniczka Marika grzecznie leży. Bo choroba po wielu miesiącach nawrócić zechciała i w Jej życiu trochę namieszała, ale dzielnej Księżniczki nie pokonała, dlatego tez do doktora Puchatka przyjechać musiała, by do ciemnego lochu chorobę wrzucić.

A za to na drzwiach Jego namalujemy farbkami cos kolorowego, takiego fajnego  odlotowego. Marika rysować wspaniale umie, dlatego też marzenia swoje nam na kartce kolorowymi kredkami namalowała i jak modelka w pięknej chuście do zdjęć pozowała. Wydaje mi się, że w tych zdjęciach swojego księcia widziała, bo tak pięknie sie do nich uśmiechała.

Marika, Księżniczka nasza o Basenie marzy…. Czary mary i marzenie spełniamy!