Dla Kubusia i Nadii to by艂a pierwsza podró偶 samolotem, wi臋c nasza przygoda rozpocz臋艂a si臋 ju偶 na lotnisku. Podró偶 by艂a wspania艂a ale pobyt w Disnylandzie jeszcze wspanialszy. Sp臋dzili艣my wspólnie cztery dni, 艣miechu by艂o co nie miara, troch臋 strachu te偶, a na koniec wielkie westchnienie i troch臋 偶alu, 偶e to ju偶.

Wspominaj膮c ten wyjazd jest mi troch臋 smutno, bo ju偶 nie mog臋 oglada膰 roze艣mianych buziek Nadii i Kubusia, nie s艂ysz臋 ich zabawnych powiedzonek, nie widz臋 reakcji pe艂nych bezkresnej rado艣ci. Jestem pewna jednak, 偶e kiedy艣 znowu sie spotkamy, bo takich maluchów nie sposób zapomnie膰. Pami臋tam, jak bardzo byli dzielni na rozp臋dzonych disnejowskich kolejkach, cho膰 wiem, 偶e si臋 bali. Dzi臋ki ich wspania艂ej mamie, mogli czu膰 si臋 pewnie i bezpiecznie.

To by艂a prawdziwa przyjemno艣膰 i zaszczyt uczestniczy膰 w tak pi臋knym marzeniu.