W zimowy, deszczowy wtorek...

Czterech ludzi niczym niewyróżniających się z tłumu...

Udało się w podróż, której celem było spełnienie marzenia Mikołaja...

Zostaliśmy pięknie przywitani przez całą rodzinę w domu Mikołaja. Na pierwszym planie znalazły się zielone balony fundacyjne oraz pluszowa maskotka dla chłopca- żeby idąc trochę od tyłu pogłaskał zwierzaka fizycznie- a dopiero potem w grze. Marzyciel zapytany co u Niego słychać, odpowiedział z uśmiechem na twarzy, że się cieszy- bo już jest zdrowy. Były to słowa, które z ust dziecka wywołały u nas gęsią skórkę. Skoro wszystko w najlepszym porządku, kilka dni temu św. Mikołaj nie przyniósł swojemu imiennikowi wymarzonego X-boxa, w domu pojawiło się sporo ludzi z ładnie zapakowanym pudłem, na stole zagościło ciasto z kawą i harbatą, Mikołaj powiedział, że wie co jest w pudełku które ukrywamy- „Konsola X-box 360 z Kinectem do głaskania Tygryska” wykrzyczał radośnie i przystąpił do rozpakowywania swojego marzenia. Po rozpakowaniu, podłączeniu i włączeniu, ładną chwilę zajęło dorosłym uruchomienie właściwej gry, ale udało się. Po krótkim oswojeniu się z obsługą gry ciałem Mikołaj wybrał na ekranie Tygryska, nadał mu imię Blek (mam nadzieję, że nie przekręciłem nawet wersji polskiej) i od tej chwili Tygrysek był już tylko Jego. W zestawie z konsolą była również gra sportowo- wyczynowa, w której można grać w dwóch graczy więc do zabawy dołączyła siostra i razem rywalizowali w kolejnych grach, tracąc przy tym mnóstwo energii oraz poczucie czasu. Tym sposobem marzenie Mikołaja zostało spełnione. Będzie On teraz mógł wraz z siostrą i swoimi kolegami codziennie ruszać się więcej niż na co dzień.

Dziękujemy Ci drogi Mikołaju, że mogliśmy uczestniczyć w spełnieniu Twojego marzenia, zobaczyć radość w Twoich oczach oraz sami poczuć się przez chwilę jak dzieci widząc jak jedna mała rzecz może tak cieszyć.

Dziękujemy również Sponsorom bez których marzenie Mikołaja nie mogłoby zostać spełnione- Panu Piotrowi Kuczyńskiemu oraz Pani Izabeli Szmyt.