Z Krakowa wyruszyli艣my, z lekkim opó藕nieniem, ok. godziny 10. Do warszawskiej fundacji, gdzie od czasu do czasu przebywa Marcin, dotarli艣my wczesnym popo艂udniem. Pani Magda i Pan Grzesio z zespo艂u Goya ju偶 na nas czekali. Bardzo serdecznie si臋 przywitali艣my i razem weszli艣my, aby spe艂ni膰 marzenie Marcina. 
Przyj臋to nas w sali z du偶ym sto艂em i wieloma krzes艂ami. Po chwili przyszed艂 Marcin z mam膮, która mia艂a mu nie mówi膰 o spe艂nieniu, ale Marcin wyczu艂, 偶e dzieje si臋 co艣 wa偶nego i troszk臋 us艂ysza艂 przez telefon, wi臋c podejrzewa艂, 偶e szykuje mu si臋 jaka艣 niespodzianka. Inicjatyw臋 w spe艂nianiu tego marzenia przej臋li Pani Magda i Pan Grzegorz. Wr臋czyli Marcinowi przepi臋kn膮, malinowo-czerwon膮 gitar臋 Santana. Marcin mia艂 w oczach iskry szcz臋艣cia, a na ustach u艣miech od ucha do ucha. Wida膰 by艂o, 偶e gitara jest jego prawdziwym hobby, 偶e ma wielki talent do muzykowania. Gdy patrzyli艣my na jego rado艣膰, z jednej strony równie偶 si臋 radowali艣my, a z drugiej prze偶ywali艣my ogromne wzruszenie. Do gitary do艂膮czony by艂 ca艂y potrzebny sprz臋t, czyli piecyk Marshalla, stroik, kable. Pó藕niej nast膮pi艂o testowanie gitary, okaza艂o si臋, 偶e Pani Magda przez kilka lat 艣piewa艂a w scholii, wi臋c razem z Marcinem, który gra艂 i 艣piewa艂, wykonali piosenk臋 "艢liczna Pani". Pó藕niej Pani Magda za艣piewa艂a dwie piosenki ze swojego repertuaru. Pan Grzesio da艂 Marcinowi swój numer, aby pisa艂 i dzwoni艂 do niego, kiedy tylko b臋dzie mia艂 jaki艣 problem. Potem Marcin przej膮艂 pa艂eczk臋 gospodarza i oprowadzi艂 Pani膮 Magd臋 i Pana Grzesia po siedzibie fundacji. Czas nieub艂aganie lecia艂, wi臋c przysz艂a pora si臋 po偶egna膰. U艣ciskali艣my Marcina i jego mam臋. 呕yczyli艣my mu szybkiego powrotu do zdrowia, a przede wszystkim samych sukcesów w rozwijaniu jego muzycznego talentu!!