Radosny śmiech i okrzyki dochodzące zza drzwi, utwierdziły nas w pewności, że jesteśmy już u celu. To właśnie nasza Różyczka, z którą spotkałyśmy się tym razem w Sali Zabaw „Kreatyfka”, korzystała już z dobrodziejstw jakie to miejsce jej oferowało. Po wspaniałych kąpielach w kolorowych piłeczkach, gdzie nasza Marzycielka czuła się niczym ryba w wodzie, przyszedł czas na nasze wspólne zabawy. W ruch poszła między innymi ogromna chusta Klanza, przy której pomocy świetnie bawiliśmy się w „kotka i myszkę”. Niemal każdy z nas miał szansę być bezbronną myszką, która nie zdołała uciec zwinnemu kociakowi, którego rolę grała Róża. Jeśli już mowa o zwierzętach, które dziewczynka tak uwielbia, mogliśmy być świadkami popisu niezwykle utalentowanego Pana, który ze zwykłych baloników potrafił wyczarować nie tylko pieski czy kotki, ale również przepiękne koniki, żyrafy, pandy, a nawet… kameleona! Nie musimy chyba wspominać o tym, że Różyczka zebrała dość pokaźną kolekcję balonowych zwierzątek. Przez cały pobyt w Sali Zabaw byliśmy oczarowani bujną wyobraźnią naszej Marzycielki, która na dywanie potrafiła zorganizować dość pokaźnych rozmiarów pole uprawne, z wielorakimi plonami. Nie zabrakło zabawy w sklep i gotowania „obiadu”, jakim miała być pyszna pomidorówka. Nadszedł również czas podarowania Różyczce tortu, który miał uczcić ten wyjątkowy dzień. Mimo, że Marzycielka urodzin nie miała, z chęcią wysłuchała wyśpiewanego „Sto lat”. W tej uroczystej chwili, nasze wspaniałe Panie z „Kreatyfki” wręczyły Róży iście VIP-owski karnet, aby mogła się cieszyć beztroską zabawą kiedy tylko zechce. Bardzo dziękujemy !!! Jednak punkt kulminacyjny dnia realizacji marzenia był przecież jeszcze przed nami. Wyruszyliśmy więc w kierunku naszego wymarzonego domku z drabinką i zjeżdżalnią, który stał tuż za innym domkiem, nieco większych gabarytów, również wymarzonym lecz już przez rodziców naszej dziewczynki. Różyczka dostała przykazanie od taty, aby czym prędzej zamknąć oczy. Kiedy otworzyła je stojąc przed swoim spełnionym marzeniem, na buzi pojawił się piękny uśmiech! Zielona zjeżdżalnia oraz huśtawka nie czekały długo na przetestowanie. Co jakiś czas dziewczynka znikała w środku i czekała, by powiedzieć „Kto tam?” kiedy ktoś w końcu do niej zapuka! Mimo że słoneczko świeciło dzielnie, niestety zimny wiatr nie pozwolił na długie zabawy. Dość trudno było rozstać się Róży z jej wymarzonym domkiem, jednak czeka ją przecież jeszcze wiele radosnych chwil w nim spędzonych, czego z całego serca życzymy !

Serdecznie dziękujemy:

Firmie T-Mobile, dzięki której to marzenie miało szansę się spełnić!!!

Sali Zabaw „Kreatyfka” z Ciechanowa, która zadbała o naprawdę wspaniałą zabawę w tym wyjątkowym dniu.

A także firmie Drew-Pack, za ekspresową realizację zamówienia.