Dzisiejszy dzień, pomimo deszczu, jaki przywitał nas w Suwałkach, nasza mała Marzycielka Wiktoria zapamięta na bardzo długo. To właśnie w tą niedzielę serce Wiki zabiło szybciej, a uśmiech nie znikał z Jej twarzy, zostało spełnione największe marzenie dziewczynki. Wiktoria otrzymała pieska Yorka.

Dzięki pomyślnemu ułożeniu spraw, Wiki nie musiała długo czekać na spełnienie Swojego marzenia. W niedzielny wieczór zapukałyśmy do drzwi, przywitała nas mama wraz z Wiktorią, która była pozytywnie zaskoczona naszą wizytą. Już na wejściu wręczyłyśmy Marzycielce piękną suknię, godną prawdziwej królowej. Dokładnie o takiej sukni opowiadała, gdy Jej marzeniem było zostać księżniczką. Wiki oniemiała ze szczęścia, szeroki uśmiech i iskierki w oczach wskazywały na wielką radość. Po chwili zapytała czy może założyć suknię. Wyglądała nieziemsko! Niczym księżniczka z Disneya! Dziewczynka bardzo chętnie pozowała do zdjęć, kręciła się w przepięknym stroju by móc w pełnej krasie zaprezentować Swój ubiór.

Następnie zaproponowałyśmy Wikusi krótki spacerek. Gdy wyszłyśmy przed dom padała mżawka i Wiki od razu stwierdziła, że niezbędny jest jej parasol. Poprosiłyśmy, aby zajrzała do transporterki dla zwierząt i wtedy Wiktoria ujrzała swojego nowego przyjaciela, małego Yorka. Swoim uroczym głosem powiedziała "Piesek..." i od razu zaproponowała, żeby wrócić do domu. Tak właśnie zaczęła się przygoda "nowego członka" rodziny.

W domu piesek został przywitany przez wszystkich bardzo serdecznie, rodzeństwu Wiktorii York także skradł serca. Młodsza siostra podskakiwała z radości i starała się nawiązać się kontakt z psinką. Wiki promieniała z każdą chwilą, gdy karmiła pieska prosto z rączki śmiała się na cały głos. Sprawiło to Jej przeogromną radość, z chęcią brała na kolanka malca. Zachęcała go do zabawy, przytulała. Mały milusiński z każdą chwilą zadomawiał się coraz bardziej. Z radości, jaka się mu udzieliła, na środku salonu zrobił małą "niespodziankę', w którą przez przypadek weszła Wiki, po czym stwierdziła "Teraz to już na pewno mój piesek!". Radości nie było końca, Marzycielka wymyślała kolejne zabawy i starała się nauczyć się czegoś nowego Swojego przyjaciela. Opowiedziała nam o tym, gdzie będzie wychodzić z Yorkiem na spacery, stwierdziła, że koniecznie musi dostać koszyk do rowerku, by móc jeździć na przejażdżki z pieskiem. Leoś znalazł się w kochającym domu z kochającą opiekunką Wiktorią.

Tak wspaniałego spotkania aż żal było kończyć, jednak musiałyśmy już wracać do domu. Wręczyłyśmy jeszcze tylko dyplom spełnionego marzenia i pożegnałyśmy się z całą rodziną.

Wiki! Dziękujemy Ci za tak wspaniałe marzenie. Mamy nadzieję, że mały York będzie dla Ciebie źródłem szczęścia i siły na dalsze dni, a on poczuje się z Tobą jak z prawdziwym przyjacielem. Trzymamy za Was mocno kciuki! Życzymy Ci dużo zdrowia i abyś swoim wspaniałym uśmiechem mogła obdarzać jak najwięcej osób! I pamiętaj, że wszystkie marzenia są do spełnienia.

Dziękujemy z całego serca za pomoc w spełnieniu marzenia Wiktorii. Podziękowania przekazujemy na ręce właścicieli "Baby Dom FCI", którzy przekazali Yorka. Szkole Podstawowej oraz Gimnazjum Sióstr Misjonarek Św. Rodziny w Białymstoku za zorganizowanie zbiórki na rzecz spełnienia marzenia. Pawłowi Androsiukowi za uszycie pięknej sukni dla małej Wiktorii. Państwa pomoc rozświetliła świat małego dziecka, które mogło, choć na chwilę oderwać się od choroby. Sprawiła, że w życiu Wiktorii zawitało przeogromne szczęście. Dziękujemy!!!