Mroźna zima powróciła. Mimo, że jest połowa marca, temperatura i aura za oknem raczej przypomina mroźny styczeń, to z uśmiechami na twarzy wyruszyłyśmy w podróż do 4 - letniego Marzyciela Bartka na poznanie największego Jego marzenia.

Jak się później dowiedziałyśmy od mamy chłopca, Bartek bardzo cieszył się, że będzie miał gości i czekał na nas. Od razu po zapoznaniu się chłopak zaprosił nas do wspólnej zabawy wyścigówkami. Ulubiony samochód Marzyciela to policyjny radiowóz. Zatem bawiliśmy się w ściganie piratów drogowych. Oczywiście drogowi przestępcy za każdym razem byli szybko schwytywani przez policjanta Bartka. Na szczęście nasz mały mundurowy był bardzo wyrozumiały i najczęściej dawał tylko pouczenia, chociaż bywały tez mandaty. Chłopiec ujął nas swa sumiennością i dbałością o porządek. Wszystkie Jego samochodziki i inne zabawki miały swoje miejsce i były równiutko ułożone. Zapytany przez nas, kto nauczył go tak ładnie sprzątać i utrzymywać porządek, słodkim głosem odpowiedział: „Mama”.

Podczas obiadu w szpitalu, który był zjedzony przez Bartka bez nawet najmniejszych grymasów, padło słowo „niespodzianka”. Oznaczało to koniec obiadu, ponieważ Marzyciela nie interesowało już nic innego oprócz wspomnianej niespodzianki. Chłopiec bardzo mądrze odpowiedział nam, kiedy zapytałyśmy, jakie są Jego przeczucia, co może kryć się pod tym magicznym słowem: „Jak tata ma dla mnie niespodziankę, to ja nie muszę zgadywać co to, a tata mi od razu ją daje”. Po tym mocnym argumencie nie mogłyśmy już zwlekać i dałyśmy chłopcu lodołamacz. Bartek bardzo się ucieszył z prezentu. Sam chciał malutkim śrubokrętem wkręcić śrubki do swojego nowego dziecięcego telefonu. Jednak najważniejsze w telefonie było to, że z dwóch dostępnych kolorów, Bartek dostał niebieski, a nie różowy, bo jak to on powiedział „dobrze, że niebieski, bo niebieski jest dla chłopców”. Z książki z bajkami, bardziej ucieszyła się mama Bartka. Chociaż myślę, że Bartek też będzie zachwycony, kiedy mama będzie mu czytać nowe bajki na dobranoc. Chłopiec dostał również dwa pluszowe pieski, którym od razu dał imiona: Hauczek Red i Hauczek Blue. Bartek od razu zapoznał nowe zwierzątka ze swoim pieskiem i kotkiem.

Mimo wspaniałej zabawy, która pochłaniała nie tylko Marzyciela, ale również nas, nadszedł czas na najważniejszy moment spotkania. Bartek dostał blok rysunkowy i kolorowe kredki. Tradycyjnie Jego zadaniem było narysowanie swojego marzenia. Chłopiec myślał już wcześniej nad swoim marzeniem i od razu je namalował. Jego talent artystyczny i codzienne rysownie sprawiły, ze nie miałyśmy wątpliwości co przedstawia malunek. Była to plaża. Jednak marzenie Bartka było bardziej złożone. Zapytany przez nas co przedstawia dokładnie Jego rysunek, o czym marzy, odpowiedział: „Chcę plażować pod parasolem, smakować lody i lepić zamki z piasku”. Jest to marzenie numer 1 Bartka. Chłopiec nie ma innych marzeń. Bartek już wcześniej był z rodzicami nad morzem i bardzo mu się podobało, dlatego chce pojechać jeszcze raz nad Bałtyk.

Pobawiliśmy się jeszcze chwile z naszym Marzycielem w pieski i samochody i niestety musiałyśmy już wracać, bo Bartka czekała zmiana opatrunku.

Zachwycone urokiem małego Bartka, Jego słodkim głosem, milutką, ciepłą, sympatyczną twarzą, na której cały czas malował się uśmiech, również szczęśliwe wracałyśmy do domu. Zrobimy wszystko by marzenie Bartka stało się rzeczywistością i chłopiec mógł budować zamki z piasku nad morzem.