Wolontariuszem prowadzącym była Dorota. 6 stycznia zawiadomiła nas, że oczekiwane meble dla naszej Marzycielki Kamili będą dowiezione do domu dziewczynki 9 stycznia jednocześnie z prośbą o wsparcie w spełnieniu marzenia. Przede wszystkim chodziło o ewentualne dodatkowe ręce i narzędzia do skręcenia sześciu różnych mebli, które wybrała Kamila jako swoje Marzenie. W wyżej wymienionym składzie, mimo różnych dróg dotarcia na miejsce, dojechaliśmy parę minut po rozładowaniu pakietów z meblami. Nie dało się więc zrobić całkowitej niespodzianki i Kamila wraz z rodzicami powitała nas  prawie na progu domu. Po uściskaniu Marzycielki natychmiast zabraliśmy się do pracy. Dwaj Przemkowie zabrali się za największy mebel, tj. szafę do garderoby, a Dorota wraz ze mną zaczęła skręcać komodę. W każdym kartonie były, oprócz elementów mebli, „setki”  wkrętów, gwoździ, kołków itp.  Dla mnie zadanie było niewykonalne, ale genialni Dorota i Przemek pracowali bardzo profesjonalnie. Młodszy Przemek też nie próżnował, a ja robiłam, co mogłam, żeby pomóc Dorocie. Kwadrans po 22-ej pozostało skręcenie wyposażenia szafy garderobianej. Po naradzie z rodzicami, którzy zdecydowali, że sobie sami już z tym poradzą, przyszła kolej na zaproszenie Kamili i zrobienie  wspólnej fotografii. Marzycielka otrzymała dyplom spełnienia Marzenia i radosna i uśmiechnięta zakomunikowała, że jest szczęśliwa. W czasie tych godzin ciężkiej pracy nie brakło emocji, pomyłek, ale i ogromnej radości z każdego złożonego mebla. Wszystko okazało się trochę większe niż Kamila sobie wyobrażała, ale przy pomocy eksperta (Doroty) ds. urządzania wnętrz, wszystko znalazło swoje miejsce. Bardzo zmęczeni, ale też szczęśliwi, pożegnaliśmy Kamilę w Jej „Nowym Pokoju”  z życzeniami dobrych stopni za prace przy biurku, kolorowych snów na nowym łóżku i dobrego funkcjonowania komody, stolika pod telewizor i przepięknej toaletki.