Czasami mam wrażenie, że w spełniane przez nas marzenia po cichutku angażują się dobre wróżki. Już bajecznie ośnieżony rynek Nowego Miasta nad Wartą zapowiadał, że będzie to wyjątkowy dzień. Podjechałyśmy pod dom Marzycielki i dokładnie w tym samym momencie  podjechał samochód firmy MEBLIK. Mama Julki wyszła nam na powitanie zaprosiła do środka. Po chwili w pokoju zrobił się spory ruch…



Wnoszenie, ustawianie, skręcanie, wyciąganie z kartonów. Panowie montażyści z minuty na minutę coraz sprawniej skręcali piętrowe łóżeczko, biurko z masą półeczek na różne dziewczęce skarby, szafeczkę na lalki, misie i gry. Przywieźli nam również wielką, różową pufę, na której można poczuć się jak na tronie.  Nad łóżkiem zamontowali piękną tabliczkę z imieniem dziewczynki. Chcieliśmy, żeby wiedziała, że to wszystko jest jej.



Oczywiście podczas tych przygotowań, Julka była u koleżanki – to miała być wielka niespodzianka, taka najbardziej udana na świecie. Wyniosłyśmy też wiele drobiazgów, które miały nadać kącikowi wyjątkowy nastrój. Podczas szalonych zakupów w IKEI zdecydowałyśmy urządzić pokoik Julki w bieli, różu i fiolecie. Białe mebelki z różanym ornamentem wyglądały na tle fioletowych ścian zachwycająco!



Gdy panowie z MEBLIKA uwinęli się ze wszystkim, przystąpiłyśmy z Anią do działania… Puszczając wodze naszej wyobraźni na chwilę zamieniłyśmy się w dekoratorki wnętrz. Różowe dywaniki, różana pościel, kwiatki, świeczki, lampki, kocyk, poduszki, pudełeczka na masę sekretów, kredek i innych skarbów, a na biurku czarodziejskie lusterko dla prawdziwej księżniczki! Efekt przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania… Mama Julki była wzruszona. Wszystko było gotowe na przybycie najważniejszej tego dnia osoby. 



Wreszcie drzwi do pokoju się otworzyły. Julka nie mogła wydusić z siebie słowa. Zapadła dłuższa cisza… Dziewczynka spoglądała na pomieszczenia tak, jakby miała wrażenie, że pomyliła mieszkania. Po kilku minutach podbiegła do mamy i wzruszona przytuliła się do niej, pytając czy to wszystko naprawdę jest jej. W tej chwili chyba wszystkie miałyśmy mokre oczy. Nasza Marzycielka oglądała wszystko z niedowierzaniem, jednak w pierwszej kolejności wdrapała się po drabince na nowe łóżeczko. Cieszyła się z tabliczki ze swoim imieniem, magnolii przylepionej na ścianę, mięciutkich poduszek. Najbardziej jednak ucieszyło ją biureczko - w końcu będzie miała dość miejsca na swoje zeszyty i szkolne podręczniki. Gdy przyjdą do niej nauczyciele na indywidualne lekcje, nie będą musieli męczyć się przy niewygodnym, niskim stoliku. Jesteśmy pewne, że przy tym biurku powstanie wiele przepięknych rysunków.



Przez cały czas Ania robiła naszej małej księżniczce zdjęcia, chcąc uchwycić tę jedyną w swoim rodzaju chwilę. Julka zaproponowała, że ubierze koronę i różową, długą do ziemi suknię z masą tiulu, złotej nitki. Teraz nasza Marzycielka i jej nowy pokoik to istne królestwo. Tym bardziej, że są to pierwsze w jej życiu własne meble. Poza tym w tak królewskim łóżeczku z pewnością powrót do zdrowia będzie szybszy, a Julce przyśni się wiele kolorowych snów.


Bardzo dziękujemy Sponsorowi, czyli wszystkim którzy okazali hojność podczas Balu Przyjaciół Firm Budowlanych dnia 2 lutego 2013 roku. Serdecznie dziękujemy firmie MEBLIK, która dała nam bardzo duży rabat i dodatkowo podarowała wspaniałą różową pufę i tabliczkę z wygrawerowanym imieniem. Dziękuję pani Justynie, która służyła pomocą i w błyskawicznym tempie załatwiła wszystkie formalności oraz panom montażystom za uśmiech i zaangażowanie przy skręcaniu mebli.

 

Relacja: Zosia