┼╗eby dosta─ç si─Ö do Legolandu trzeba jecha─ç tak: najpierw poci─ůgiem, potem samolotem, potem znowu poci─ůgiem, potem autobusem i na potem jeszcze samochodem. I ju┼╝. Szybko i prosto, prawda ; )?

Sobota, 12 maja Poci─ůg z Krakowa do Warszawy jedzie 2 godz.25 min, z Gda┼äska do Warszawy prawie 5 godzin. Ale wreszcie spotkali┼Ťmy si─Ö "po┼Ťrodku". Dzi─Öki uprzejmo┼Ťci hotelu Premiere Classe mogli┼Ťmy bez stresu i nie zm─Öczeni rozpocz─ů─ç Wielk─ů Przygod─Ö. Wieczorne, krótkie spotkanie z Marzycielem i Rodzin─ů, a potem szybko do spania, ┼╝eby mie─ç si┼é─Ö na ca┼éodniow─ů podró┼╝.

Niedziela, 13 maja Wyspani, po ┼Ťniadaniu w hotelu, pojechali┼Ťmy na lotnisko. Szybka odprawa, troch─Ö czekania i mogli┼Ťmy wsiada─ç do samolotu. Dla dzieci to niesamowite prze┼╝ycie ich pierwszy lot. Bardzo mi┼éa obs┼éuga, na wie┼Ť─ç jaka wa┼╝na osoba b─Ödzie podró┼╝owa─ç ich liniami, zorganizowa┼éa nam przejazd busem do samolotu przed innymi pasa┼╝erami i mo┼╝liwo┼Ť─ç obejrzenia kabiny pilotów. Lot przebieg┼é szybko (1godz i 5 min). Na lotnisku ju┼╝ czeka┼é na nas Pan Roman nasza Dobra Dusza, wspania┼éy Opiekun. Pomóg┼é nam przy przesiadce do kolejki, umówi┼é si─Ö z nami na ┼Ťrod─Ö. Du┼äska kolej jest komfortowa, szybka, droga i teoretycznie niezawodna. Niestety, nasz poci─ůg przyjecha┼é do Vejle z 20 min opóznieniem i musieli┼Ťmy czeka─ç ponad 2 godz. na autobus do Billund. To chyba by┼é ten wyj─ůtek, który potwierdza regu┼é─Ö ; ) Do Billund dotarli┼Ťmy ju┼╝ ciemn─ů noc─ů, na szcz─Ö┼Ťcie Eric czeka┼é na telefon i b┼éyskawicznie przyjecha┼é po nas na przystanek. Potem szybie zakwaterowanie w Lillevang, szybki prysznic i szybko do spania.

Poniedzia┼éek, 14 maja Rankiem, zgodnie z tradycj─ů, Eric przyniós┼é nam fantastyczne ┼Ťniadanie: kilka rodzajów ciep┼éego jeszcze pieczywa, jajka, p┼éatki, w─Ödliny, jarzyny, sery, mleko, kaw─Ö i sok. Tak wzmocnieni pojechali┼Ťmy z nim do celu naszej wyprawy: DO LEGOLANDU! Przy wej┼Ťciu na Dastina czeka┼é Kapitan Roger. Mia┼é dla nas wej┼Ťciówki na dwa dni zabawy, mapy, przemi┼éy powitalny list od Pii Toftdahl. I si─Ö zacz─Ö┼éo! Nie wiadomo by┼éo, gdzie pój┼Ť─ç najpierw! Dastin prowadzi┼é wszystkich od atrakcji do atrakcji, ogl─ůdali┼Ťmy wszystko z zaciekawieniem. Znalezli┼Ťmy co┼Ť dla wszystkich: dla 7 letniej ┼╗anetki, dla Dastina, i dla nas doros┼éych. Szkoda tylko, ┼╝e pogoda by┼éa niesprzyjaj─ůca. OK, niech b─Ödzie ┬ľ pogoda by┼éa okropna! Wierzcie mi deszcz, chwilami nawet ulewny, wiatr i niska temperatura nie sprzyjaj─ů zabawom na karuzelach. Wieczorem szybko zasn─Öli┼Ťmy po pe┼énym prze┼╝y─ç dniu.

Wtorek, 15 maja Scenariusz tego dnia si─Ö powtórzy┼é: super ┼Ťniadanie, zabawa w Legolandzie. Pogoda nieco mniej paskudna: rano nawet za┼Ťwieci┼éo s┼éonce. Na chwil─Ö.

┼Ťroda, 16 maja Po kolejnym niesamowitym ┼Ťniadaniu Eric zawióz┼é nas do Kornmarken. U┼Ťciski, ┼╝yczenia wszystkiego dobrego na po┼╝egnanie. W recepcji Kornmarken o 9.00 wed┼éug planu mia┼é na nas czeka─ç pracownik fabryki Lego, ┼╝eby pokaza─ç nam niesamowity proces produkcji klocków. Chwilowe zamieszanie, nerwowe telefony ┬ľ nic nie wiedzieli o naszej wizycie. Tu baaardzo przyda┼é si─Ö list od Pii Toftdahl, w którym okre┼Ťli┼éa szczegó┼éy naszej wizyty. Po kilkunastominutowym oczekiwaniu, który skracali┼Ťmy sobie budowaniem fantazyjnych konstrukcji z Lego, przemi┼éy Pan oprowadzi┼é nas po fabryce, pokaza┼é maszyny, roboty, magazyny. Ile tego by┼éo! Miliardy klocków! Te┼╝ sam uczynny Pan podwióz┼é nas potem do przystanku autobusowego w Billund i zacz─Öli┼Ťmy drog─Ö powrotn─ů do Kopenhagi. Autobusem do Vejle, poci─ůgiem do stolicy przez mosty i tunele. W Kopenhadze na dworcu spotkali┼Ťmy si─Ö z Panem Romanem. Odwióz┼é nas do budynku Wydzia┼éy Promocji, Handlu i Inwestycji Ambasady RP, który mia┼é sta─ç si─Ö naszym domem do pi─ůtku. Tam serdecznie przyj─ů┼é nas Pan Andrzej ┼╗ywie┼ä ┬ľ Sekretarz Wydzia┼éu. Po zakwaterowaniu poszli┼Ťmy na spacer po najbli┼╝szej okolicy, zrobili┼Ťmy zakupy. Wieczorem go┼Ťcili nas Pani Marzena, Pan S┼éawek i B┼éa┼╝ejek ┬ľ pracownicy i równocze┼Ťnie mieszka┼äcy Wydzia┼éu. Przy pocz─Östunki, meczu w TV mile sp─Ödzili┼Ťmy wieczór.

Czwartek, 17 maja Nieoceniony Pan Roman rano przyjecha┼é do nas ze ┼Ťwie┼╝ym pieczywem (ci─Ö┼╝ko b─Ödzie w domu bez ciep┼éego chlebka rano┬ů ). Po ┼Ťniadaniu ubrani w kurtki i uzbrojeni w parasole (pogoda, niestety, bez zmian!) pojechali┼Ťmy zwiedza─ç Kopenhag─Ö. Czwartek by┼é dniem ┼Ťwi─ůtecznym, wolnym od pracy. Uda┼éo nam si─Ö zobaczy─ç zmian─Ö warty na dziedzi┼äcu królewskiego pa┼éacu Amalienborg, obowi─ůzkowo zrobili┼Ťmy sobie zdj─Öcia przy syrence. Niestety, nie uda┼éo nam si─Ö zobaczy─ç wiele w tym pi─Öknym mie┼Ťcie ┬ľ pokona┼éy nas warunki atmosferyczne. Pan Roman odprowadzi┼é nas ┬ädo domu┬ö, pi─Öknie si─Ö po┼╝egnali┼Ťmy. Póznym popo┼éudniem nieco si─Ö przeja┼Ťni┼éo wi─Öc zapakowali┼Ťmy si─Ö do busa i Pan S┼éawek zabra┼é nas na wycieczk─Ö. Obejrzeli┼Ťmy pi─Ökne budynki Ambasady Konsulatu RP, pojechali┼Ťmy nad morze, spacerowali┼Ťmy po promenadzie. Wieczorem znów go┼Ťcili┼Ťmy ┬äna górze┬ö. Tym razem przy pysznych gor─ůcych muffinkach i ┬äEpoce Lodowcowej 2┬ö i opowie┼Ťciach gospodarzy o Danii i Chinach mile sp─Ödzili┼Ťmy czas.

Pi─ůtek, 18 maja Pan S┼éawek rano zawióz┼é nas na lotnisko. Kolejne po┼╝egnanie, odprawa, ostatnie zakupy i wsiadamy w samolot do Warszawy. Na lotnisku czeka┼éa na nas Magda ┬ľ warszawska wolontariuszka (niech ┼╝yje przyjaz┼ä warszawsko ┬ľ krakowska), która du┼╝ym samochodem zawioz┼éa ca┼éa nasza gromad─Ö na Dworzec Centralny. I tu sko┼äczy┼éa si─Ö nasza wspólna przygoda. Ostatnie u┼Ťciski, u┼Ťmiechy i rozjechali┼Ťmy si─Ö poci─ůgami na dwa przeciwleg┼ée kra┼äce Polski: ja do Krakowa, Przemi┼éa Rodzina do Wejherowa.

Kochany Dastinie, mam nadziej─Ö, ┼╝e Twoje marzenie spe┼éni┼éo si─Ö "jak trzeba" Miej fantazj─Ö i spe┼éniaj swoje marzenia. Jak widzisz, wszystko jest mo┼╝liwe. Dastinie, ┼╗anetko, Edyto i Mirku ┬ľ dzi─Ökuj─Ö Wam za wspólne sp─Ödzone dni, bardzo si─Ö ciesz─Ö, ┼╝e mog┼éam pozna─ç Wasz─ů Sympatyczn─ů Rodzin─Ö.

Wolontariuszka Agnieszka

Najserdeczniejsze podziękowania za pomoc przy spełnieniu Marzenia Dastina skladamy dla:
Pa┼ästwa Marii Mala┼Ťnickiej Miedzianogóra i Romana Miedzianogóra z Towarzystwa Krzewienia O┼Ťwiaty Polskiej w Danii (http://www.edu tractus.dk/wb/)". za znalezienie dla nas noclegów, pokazanie Kopenhagi, wielkie serce, opiek─Ö, pomoc, cudowne opowie┼Ťci, poczucie humoru;
Pana Andrzeja ┼╗ywieniowa ┬ľ Sekretarza Wydzia┼éu Promocji, Handlu i Inwestycji Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Kopenhadze za zgod─Ö na nieodp┼éatne noclegi w pokojach go┼Ťcinnych Wydzia┼éu, serdeczne przyj─Öcie tam┼╝e;
Pa┼ästwa Goszczy┼äskich: Marzeny, S┼éawka i B┼éa┼╝eja za go┼Ťcinno┼Ť─ç, pocz─Östunki i bycie przewodnikami po okolicy;
Pani Pii Toftdahl za podarowanie wej┼Ťciówek do Legolandu na dwa dni oraz zorganizowanie wizyty w LEGO Faktory;
Erika Lyskjor Noer za go┼Ťcin─Ö, bycie kierowc─ů i rozpieszczanie nas ┼Ťniadaniami, b┼éyskawicznej odpowiedzi na wszystkie pytania
Pani Joanny Tamborskiej z Duńskiego Instytutu Kultury w Warszawie za pomoc;
Hotelu Premiere Classe w Warszawie za nieodp┼éatny nocleg i ┼Ťniadanie;
oddziału warszawskiego za transport