Żeby mogło się zdarzyć. I spełniły się pragnienia. Trzeba marzyć. Zamiast dmuchać na zimne gorącym się sparzyć. Trzeba marzyć !!!

Nadszedł wreszcie długo oczekiwany przez nas dzień w którym nasi dwaj marzyciele Kacper i Tomek mogli obejrzeć super mecz swojej ukochanej drużyny piłkarskiej FC.BARCELONA z Lechią Gdańsk.
Przed nami długa droga do Gdańska więc wybraliśmy się w godzinach porannych, żeby się nie spieszyć i w razie jakichś komplikacji logistycznych mieć komfort obejrzenia spotkania. Marzyciele podczas drogi byli myślami już na stadionie: grali na konsoli, obstawiali wynik wieczornego meczu i ustalali w jakim składzie wybiegnie na boisko ich ukochana drużyna. Droga upłynęła w radosnej atmosferze bez żadnych problemów. Ilość czasu, który pozostał nam do imprezy, pozwoliła wybrać się do Sopotu nad morze, oczywiście w pęłnym umundurowaniu kibica, co wywołało entuzjazm niektórych plażowiczów, nam też zresztą było bardzo z tego powodu przyjemnie. Z plaży udaliśmy się już prosto przed bramy stadionu i rozpoczęliśmy mozolną wędrówkę na przydzielone nam miejsca biletowe.
Chłopcy byli bardzo szczęśliwi, bardzo podobał im się stadion i atmosfera panująca na nim. Podczas meczu głośno kibicowali i oklaskiwali udane akcje, ale największą radość wywołała u nich bramka zdobyta przez ich piłkarskiego idola Leo Messiego. Wtedy zapanowała niesamowita radość - było widać, że marzenie chłopców właśnie się spełnia!!!
Po meczu byli troszkę zmęczeni, ale niezwykle szczęśliwi i zadowoleni.
Czeka ich jeszcze jedna niespodzianka – jeden ze sponsorów zorganizował dla nich specjalne gadżety ze strefy VIP – szalik i koszulkę Barcelony.
Warto być świadkiem spełnienia i realizacji marzeń naszych bohaterów, dostajemy wtedy od Nich tak dużo…