Podró偶 z marzeniem, czyli o cztery mosty za blisko... By艂o ciep艂e 艣rodowe popo艂udnie, kiedy wyruszyli艣my w malownicze (jak malownicze dopiero mia艂o si臋 okaza膰) okolice Rabki.
Niby 艂atwo, niby prosto, ale ile偶 wra偶e艅 po drodze, ile spotka艅 niezwk艂ych (we藕my na przyk艂ad taki kombajn, drog臋, która nagle zanika, most, który ciagle nie ten, najprawdziwniejsz膮 furmank臋 z koniem i sianem mijan膮 który艣 z kolei raz – czy偶by艣my si臋 zgubili?). Ale i to wolontariuszom niestraszne jest. Nic to, najwa偶niejsze marzenie... Podró偶 mi艂a by艂a. Wspomniane okolice równie偶. Nareszcie dotarli艣my. Przywita艂 nas S艂awek. O dochowaniu marzeniowej tajemnicy 艣wiadczy艂y miny Rodziców oraz zaskoczony u艣miech S艂awka. Wraz z Panem Tat膮 pr臋dko rozpakowali艣my zielone pude艂ka, po to, by zaraz pokaza膰 S艂awkowi jego nowe, techniczne cude艅ko. Laptop zosta艂 uroczy艣cie uruchomiony. Pokazywanie, prezentowanie. To tu, to tam. I jeszcze torba, i jeszcze filmy. Jaka to rado艣膰 spe艂nia膰 marzenia... W zamian otrzymali艣my najpi臋kniejszy prezent. Wspania艂y u艣miech. Potem Certyfikat Spe艂nionego Marzenia – wszystko zgodnie z planem. I jeszcze internet, i ... tu pojawi艂y si臋 pewne techniczne trudno艣ci. Na szcz臋艣cie k艂optom zaradzi艂 Pewien Mi艂y Pan Marcin.
Jeszcze ciasteczka pyszne na drog臋, po偶egnanie i ruszyli艣my w drog臋 powrotn膮...

S艂awku, 偶yczymy Ci wielu, wielu rado艣ci z Twojego spe艂nionego marzenia!!