Tosia   przywita艂a nas, jak zwykle, w biegu, mi臋dzy kolejnym slalomem w ukwieconych rabatkach. Trasa jej galopu, jak nazywaj膮 z mam膮 ten rodzaj przemieszczania si臋,  wiod艂a na ty艂y ogrodu, ku nowej budowli. Przekazany w sporych pud艂ach podarunek,  za spraw膮 taty, w ci膮gu weekendu nabra艂 kszta艂tów i zmieni艂 si臋 w obiekt marze艅 Tosi- drewniany domek.



Sprawny uchwyt ma艂ych r膮czek na kolejnych szczebelkach sprawi艂, 偶e nasza czterolatka w mig znalaz艂a si臋 na pi臋terku, by po chwili otworzy膰 drzwiczki oraz okiennice swoich w艂o艣ci. Okaza艂a si臋 bardzo go艣cinn膮 gospodyni膮 oferuj膮c kaw臋 b膮d藕 herbat臋 podawan膮 na plastikowym mini- serwisie. Mini by艂y te偶 meble, a przede wszystkim drzwi do domku, ale niestety nie my, wi臋c Wystrój wn臋trza podziwia艂y艣my stoj膮c na drewnianych szczebelkach drabinki prowadz膮cej do domku. Za grzecznym podzi臋kowaniem za zaproszenie przemawia艂 te偶 fakt, 偶e rol臋 windy prowadz膮cej w dó艂 stanowi艂a plastikowa zje偶d偶alnia.



Na szcz臋艣cie po kilkunastu wej艣ciach i zjazdach z domku, Tosia da艂a si臋 namówi膰, by sp臋dzi膰 z nami kilka minut na sta艂ym gruncie. Z  zadowoleniem obejrza艂a kolejny podarunek (dwie poduszki), uzna艂a ich przydatno艣膰 w wystroju rezydencji i pobieg艂a wymo艣ci膰 krzese艂ka. Zdradzi艂a te偶, 偶e w domku odby艂o si臋 ju偶 dzieci臋ce przyj臋cie. Zaproszeni go艣cie, podobnie jak Tosia, nie siedzieli godzinami korzystaj膮c z mini- serwisu  do kawy.  Wielokrotnie pokonywali szczebelki drabiny, by za ka偶dym razem skorzysta膰 ze zje偶d偶alni. Zapewne posiad艂o艣膰 naszej marzycielki b臋dzie 艣wiadkiem jeszcze wielu takich ruchliwych przyj臋膰.



Dzi臋kujemy  panu Mariuszowi Kanarkowi z Marketu OBI za szybk膮 decyzj臋 i realizacj臋 marzenia Tosi.


Relacja:Jola