Od pierwszego spotkania z Damianem up艂yn臋艂y prawie dwa lata. W tym czasie ch艂opiec nabra艂 si艂, bo aby spe艂ni艂o si臋 jego marzenie, kondycja by艂a mu bardzo potrzebna. Dla laików w臋dkarze to ludzie, którzy siedz膮 nad wod膮 i mocz膮 kij, ale si臋 myl膮.


Organizuj膮c wyjazd skorzystali艣my z fachowego biura Eventur Fishing. Gdy Damian dowiedzia艂 si臋 o terminie wyjazdu, przeczyta艂 wszystkie informacje o potrzebnym sprz臋cie i ubraniu, jakie znalaz艂 na stronie internetowej. Wyruszy艂 na wypraw臋 艣wietnie przygotowany.


Podró偶 by艂a d艂uga, ale ciekawa. Najpierw pó艂 dnia jazdy samochodem, pó藕niej pierwsza podró偶 promem Stena Line z Gdyni do Karlskrony i dalsze 300 km samochodem do Valdemarvik. Damian podziwia艂 ogromny prom, zwiedza艂 wszystkie jego zak膮tki. Zamieszkali艣my w domku nad g艂臋boko wci臋tym szkierem, w艣ród zielonych, skalistych pagórków. Zej艣cie do pomostu nazwali艣my „艣cie偶k膮 przetrwania”.

Dni up艂ywa艂y wed艂ug sta艂ego porz膮dku. Ka偶dego ranka Damian z tat膮 przegl膮dali sprz臋t, kupowali benzyn臋 do silnika 艂ódki i ca艂y dzie艅 sp臋dzali na wodzie. Wracali o zmierzchu. Nasz opiekun, pan Robert Taszarek, zaopatrzy艂 wszystkich w map臋 szkieru, pierwszego dnia w臋dkowania pokaza艂 Damianowi wiele miejsc do 艂owienia, omówi艂 sprz臋t z jakiego powinien korzysta膰, jak dostosowa膰 go do rodzaju wody i ... gotowe.


Naszego marzyciela interesowa艂y tylko ryby drapie偶ne: szczupaki i okonie. Na miejsca 艂owienia 艣ledzi w ogóle nie pop艂yn膮艂. Z ka偶d膮 z艂owion膮 ryb膮 Damian robi艂 sobie zdj臋cie, a nast臋pnie j膮 wypuszcza艂. Popatrzcie na zdj臋cia – zrozumiecie, dlaczego kondycja by艂a potrzebna. Taaaakie ryby! To s膮 emocje, gdy ci膮gnie si臋 tak膮 du偶膮 ryb臋. Dobrze jak tata pod艂o偶y艂 chwytak. Do tego zarzucanie ca艂y dzie艅 spinningiem. Najwi臋ksza z艂owiona ryba mia艂a 88 cm, wszystkie niewiele mniejsze. Najwi臋kszym marzeniem Damiana by艂o z艂owienie szczupaka d艂ugo艣ci 1 metra i to niestety si臋 nie spe艂ni艂o, ale jak opowiada艂 pan Taszarek, w ostatnich paru sezonach nikt takiej sztuki nie z艂owi艂.

 

Damian podczas ca艂ego pobytu z艂owi艂 92 ryby. Po powrocie wieczorem szybko zjada艂 ciep艂y posi艂ek, pokazywa艂 mamie zdj臋cia z艂owionych ryb i szed艂 z tat膮 dzieli膰 si臋 wra偶eniami z innymi w臋dkarzami. Po pi臋ciu takich dniach musieli艣my, niestety, wraca膰. Damian nie chcia艂 ko艅czy膰 przygody, ale sam przyzna艂, 偶e jest zm臋czony. Zm臋czony, ale szcz臋艣liwy. Takiej ilo艣ci ryb si臋 nie spodziewa艂. A jeszcze do tego pogoda mu sprzyja艂a. To by艂a niezapomniana wyprawa! W drodze powrotnej ju偶 marzy艂 o nast臋pnej.

Relacja: Mirka