Tak się złożyło, że w Dzień Kobiet spełniło się marzenie Kuby, który marzył o laptopie do gier. Ale nie o byle jakim laptopie marzył, Kuba doskonale wiedział jaki laptop chce dostać - Dell Inspiron. Umówiliśmy się z przedstawicielami firmy T Mobile, która marzenie zasponsorowała, w siedzibie firmy i stamtąd ruszyliśmy w przyjemną podróż do Łomianek, do naszego Marzyciela. Prawdę powiedziawszy nie wiedzieliśmy jakiej reakcji się spodziewać. Na miejscu okazało się, że chłopiec wiedział, że przyjedziemy i, jak to przystało na wytrawnego gracza, rozgrzewał się przed rozgrywką w wyścigi samochodowe z nowymi znajomymi. Pierwszy swoje siły mierzył pan Łukasz z T-Mobile, ale szybko okazało się, że z doświadczonym w wyścigach na konsoli Kubą nie ma szans. Jedynie raz na kilka wyścigów udało mu się o włos pokonać chłopca, choć dawał z siebie wszystko. Następną rywalką była pani Marlena, również przedstawicielka sponsora. Pani Marlena z padem w ręku dzielnie przełamywała stereotypy o kobietach za kierownicą, ale nawet ona nie została ulgowo potraktowana przez chłopca, który z każdym kolejnym przejazdem utwierdził nas o tym, że naprawdę lubi i umie grać w gry konsolowe. Jak się okazało mnie też daleko do umiejętności jakie prezentował Kuba i z obolałymi palcami szybko odpuściłem dalsze zmagania. W momencie, kiedy od grania bolały wszystkich ręce, nastał idealny moment na spełnienie marzenia. Podpytywaliśmy podchwytliwie chłopca o jego marzenie, ale szybko rozwiał nasze wątpliwości, że laptop, schowany przez dłuższy czas w przedpokoju, to jest to o czym marzy. Kuba od razu zabrał się do rozpakowywania. Sprawdził, czy na pewno model się zgadza i czy w laptopie wymienia się obudowa, co było częścią marzenia. Niewątpliwie wydawał się być zadowolonym, choć większość dnia jednak był powściągliwy. Pani Marlena przekazała chłopcu dodatkowo kilka gadżetów od T-Mobile: piłkarską podkładkę pod laptopa, stylową torbę, i kompaktowy odtwarzacz mp3. Chłopiec oglądał wszystko z ciekawością. Otrzymał też coś, czego rozpracować nie byliśmy w stanie i nie wiedzieliśmy do czego służy i zostawiliśmy chłopca z zadaniem zgadnięcia co to takiego. Niedługo potem przyszedł czas rozstania, zabawnie skwitował go Kuba wołając do taty „tato wyłącz Xboxa, zainstalujemy gry na laptopie i będziemy grać", nie pozostało nam więc nic innego jak pożegnać się i zostawić Kubę sam na sam ze swoim marzeniem.