W sobotę wybrałyśmy się z Darią w długą podróż do Wiktora, by spełnić jego marzenie. Łóżko samochodzik, bo to o nim marzył chłopiec, stało już w jego pokoju. Łóżeczko wcześniej czekało na naszego Marzyciela, co było dla niego dużo niespodzianką. Gdy wrócił ze szpitala do domu, bardzo się ucieszył z prezentu :). Tamtego wieczoru poszedł bardzo późno spać, ponieważ bawił się, cieszył i szalał na nowym łóżeczku - w kształcie straży pożarnej, co bardzo podobało się Wiktorkowi. Podarowałyśmy Marzycielowi słodycze i telefonik (najbardziej spodobała mu się ładowarka), wręczyłyśmy Dyplom Spełnionego Marzenia, zrobiłyśmy sesję zdjęciową na nowym łóżku i zaczęłyśmy się bawić, by chwilę po tym podjechał pod dom chłopca prawdziwy wóz strażacki ze Strażakami! Na Wiktora czekała przejażdżka strażą pożarną na sygnale - niespodzianka, którą dla niego przygotowaliśmy. Szybko ubrałyśmy chłopca i wyszliśmy na dwór. Wiktor na początku był onieśmielony pojazdem, ale potem szybko przestał się wstydzić i dzielnie razem z nami wsiadł do pojazdu. Było to dla niego wielkim przeżyciem! Po przejażdżce strażą pożarną na sygnale, zrobiliśmy zdjęcia. Wiktorek chwalił się wszystkim, że jechał tym niezwykłym pojazdem :). Weszliśmy na chwilę do domu chłopca i właśnie wtedy dołączyła do nas jego kuzynka - Daria, z którą zaczął bawić się na nowym łóżeczku. Chwyciłam za aparat i zrobiłam przepiękne zdjęcia - uwieczniłam magiczne uśmiechy, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. W końcu musiałyśmy pożegnać się z naszym Marzycielem i jego mamą - Wiktor dzielnie odprowadził nas do samochodu i machał, kiedy odjeżdżałyśmy.

Najdroższy Wiktorku - nigdy nie przestawaj marzyć i zawsze, ale to zawsze uśmiechaj się tak pięknie jak dzisiaj! :)

Chciałabym serdecznie podziękować firmie PLASTIKO za pomoc w realizacji marzenia i Ochotniczej Straży Pożarnej w Czarem Dolnem oraz Panom Strażakom, którzy przewieźli strażą pożarną na sygnale Wiktorka - dostarczając mu wiele radości.

Bardzo, bardzo dziękujemy Panu, który spełnił marzenie Wiktora, dzięki któremu chłopiec otrzymał łóżeczko samochodzik. W któryś wtorek lutego napisał Pan w e-mailu, który otrzymałam, że chciałby podarować uśmiech. I podarował, ale nie jeden. Tamtego dnia wywołał Pan ogromną radość w nas - wolontariuszach, a dzisiaj zobaczyłyśmy u Wiktorka całą masę uśmiechów - różnych, tak samo pięknych i fascynujących. Niezwykłych. Chłopiec uśmiechał się przez całą naszą wizytę, a z zapewnień mamy już od momentu w którym zobaczył, że w jego pokoiku stoi nowe łóżko i że na dodatek jest to straż pożarna :). Dziękuję, że liczy się dla Pana uśmiech dziecka, że tym samym przywraca Pan wiarę w dobroć drugiego człowieka, o czym tak często i tak niesprawiedliwie zapominamy. Dziękuję, że na tym świecie istnieją tacy ludzie jak Pan.