Ksawery ahhhh Ksawery i ten jego niepowtarzalny uśmiech … . Na samą myśl robi mi ciepło na serduchu.
Na spotkanie z Ksawerym wybrałam się wspólnie z Joanną w piątek 7 października. Dzień jak co dzień – szaro, buro i ponuro ale coś mi podpowiadało, że za chwilę spotkamy kogoś naprawdę wyjątkowego. W sali czekał na Nas Ksawery – wcześniej poinformowany przez Mamę o Naszym przybyciu. Po pierwszych 10 minutach spędzonych z Ksawerym wiedziałam, że nie pójdzie Nam tak łatwo. Nasz Marzyciel czarował Nas uśmiechem i głębokim spojrzeniem w oczy ale jednak w kontakcie był bardzo ostrożny.
Pierwsze lody zostały złamane dzięki ekipie od Zigzaka McQeen-a. Trasy samochodowe po stole, po podłodze, helikoptery atakujące z nieba no i warkoty silników. Ksawery jest prawdziwym „mężczyzna” i tak jak i mnie sporty motorowe nie są obce - co udowodnił Nam pokazując szalik i zdjęcie z autografem od żużlowca Tomasza Golloba. Oczywiście Ksawery nie tylko jest fanem Tomasza sprzed ekranu telewizora ale również wspólnie z Tatą ogląda wyścigi na żywo na gorzowskim torze żużlowym wykrzykując co sił w płucach: „Tomek dawaj, Tomek dawaj”.
Podczas pierwszego spotkania niestety nie udało Nam się dowiedzieć jakie jest marzenie Ksawerego. Natomiast podczas drugiego spotkania był bardziej śmiały i poza tym, że „narysował swoje marzenie” dokładnie po cichutku powiedział, że chciałby taki mały ekran do oglądania bajek.
No cóż Ksawery sprawił, iż bardzo ciepło o nim myślę i z uśmiechem na twarzy Go wspominam.
Ksawery - razem z Joanną postaramy się zrobić wszystko aby Twoje marzenie zostało spełnione.