Do naszego marzyciela dotarli艣my w niedziel臋. Podró偶 by艂a bardzo d艂uga i trwa艂a a偶 pi臋膰 dni.Nasze sanie cz臋sto musieli艣my zamienia膰 na autobusy, co wywo艂ywa艂o poruszenie w艣ród pasa偶erów.Nie oby艂o si臋 te偶 bez przystanków,Choink臋 trzeba by艂o bez przerwy podlewa膰,Miko艂ajowi zasmakowa艂y hot-dogi na stacjach benzynowych a ja stara艂em si臋 to wszystko ogarn膮膰. W ko艅cu dotarli艣my na miejsce. Miko艂aj wyci膮gn膮艂 du偶y pakunek z czerwonego worka i ruszyli艣my przez podwórko marzyciela do drzwi. Mama przywita艂a nas lekko zmieszana a Kuba zanosi艂 si臋 艣miechem. Miko艂aj g艂o艣no krzykn膮艂 HO HO HO a Choinka gubi艂a bombki chichocz膮c. Pakunek znalaz艂 si臋 na stole i marzyciel rozpocz膮艂 rozpakowywania,moment zaskoczenia i oczom wszystkich ukaza艂 si臋 wspania艂y laptop. Jakub by艂 bardzo zadowolony a w艣cibska choinka ju偶 przy sprz臋cie grzeba艂a,co za towarzystwo!!!. Pó藕niej na stole pojawi艂o si臋 ciasto, które spa艂aszowa艂 Miko艂aj i napoje oczywi艣cie wypite przez Choink臋. Niestety czas by艂 nieub艂agalny a w takim tempie jak moi towarzysze si臋 poruszali trzeba by prze艂o偶y膰 Miko艂ajki na 15 grudnia,Motosanie ju偶 czeka艂y, wi臋c zapakowa艂em Miko艂aja i Choink臋 i wyruszyli艣my w podró偶

relacjonowa艂 dla Was Skrzat