Pewnego styczniowego popołudnia, niedzielnego dnia wybrałyśmy się do naszego Marzyciela Adriana. Po długiej podróży, ujrzałyśmy Jego dom. Wzięłyśmy to co trzeba i ruszyłyśmy do drzwi. Przywitał nas Adrian z mama oraz tatą i siostrą. Wszyscy mieli szerokie uśmiechy, a najbardziej to oczywiście Marzyciel. Z tej całej radości nasze balony zaczęły wesoło pękać.

          Porozmawiałyśmy o tym co u Niego słychać. Widać było, że chłopak się w ogóle nie domyślał, po co go odwiedziłyśmy. Nagle Marta wręczyła Adrianowi prezent. Z błyskiem w oczach i super sprawnością rąk, chłopak bardzo szybko otworzył pakunek. Okazało się, że w środku jest torba na laptopa.  Żartowaliśmy sobie, że będzie miał gdzie trzymać książki. Ale zaraz, zaraz... Jest jeszcze coś. Prezent tej samej wielkości. Hm... Co to może być? Marzyciel z wielkimi emocjami otwierał paczkę. Nagle jego oczom ukazało się Jego marzenie. W pięknie owiniętym pudełku był laptop. Krzyczał: Ale super, ale super, ale super, super!!!! I nagle go zamurowało. Bardzo trzęsły mu się ręce. Z pomocą Marty otworzył pudełko. Bardzo ostrożnie wyjął zawartość i włączył. Był bardzo uśmiechnięty i bardzo szczęśliwy. Wiedziałyśmy, że to właśnie laptop jest Jego marzeniem. Kurcze przydałaby się myszka - pomyślałam. I nagle Marta wyjmuje jeszcze jeden pakunek, już troszkę mniejszy niż tamte. Zadowolony chłopak wyjął z niej myszkę z nadrukowanym pająkiem- ale świetna! - krzyknął. Czegoś tutaj jeszcze brakuje, no i oczywiście zza Marty pleców pojawia się coś jeszcze. Po otwarciu okazało się, że to bezprzewodowy Internet! :) Ach ... Co to było za szczęście? Adrian od razu założył GG i chciał się pochwalić siostrom. Wszedł także na strony z grami oraz na portal społecznościowy. Wszyscy z radością i uśmiechem rozmawiali o tym, jak to Adrian założy hasło do swojego własnego komputera, a wtedy nikt, oprócz niego nie będzie miał dostępu do Jego skarbu :)
         Zbliżał się wieczór. Trzeba było już ruszać w drogę powrotną. Wręczyłyśmy Marzycielowi dyplom i podziękowałyśmy za gościnę. Cieszyłyśmy się, że udało nam się spełnić Jego marzenie.  Życzymy Adrianowi dużo radości z marzenia, jeszcze więcej zdrowia i aby nigdy nie przestawał marzyć! Nie zapomnij o wytrwałości! Trzymaj sie!

         W imieniu Fundacji, Adriana i całej Jego rodziny składamy serdeczne podziękowania Politechnice Białostockiej za Charytatywną akcję Politechnika Dzieciom. Dzięki Rektorom, wykładowcom i studentom spełniło się największe marzenie chłopca. Dzięki wszystkim dziś Adrian utwierdził się w przekonaniu, że w marzenia warto marzyć i że marzenia się spełniają.