Chłodne wrześniowe dni da się ocieplić i uprzyjemnić na różne sposoby. Michałowi i Jego rodzinie udało się to zrobić dzięki wyjazdowi do słonecznego, urzekającego Rzymu.

       Już pierwszego dnia podekscytowanie sięgnęło zenitu. Gdy wszyscy ujrzeliśmy samolot zabierający nas w podróż marzeń, dygotaliśmy już nie tylko z przenikającego chłodu, ale także z ekscytacji. Po krótkim, ale dosyć wyczerpującym locie wysiedliśmy w gorącym Rzymie. Cudowne słońce i powietrze rozpaliły w nas energię i chęci do czekających wycieczek. Pokonując trudności i zaczepiając każdego mijającego nas Włocha, w końcu dotarliśmy do naszego tymczasowego domu. Wszyscy, choć wykończeni, odświeżyliśmy się i poszliśmy po pierwsze włoskie zakupy.

        Następny dzień obfitował w piękne, nieznane dla naszych oczu widoki. Pierwszym celem zwiedzania było wymarzone przez Marzyciela Koloseum. Wychodząc z podziemnej stacji metra, w pewnej chwili ukazała się naszym oczom ogromna antyczna budowla. Wszystkim na chwilę zaparło dech w piersiach, gdy pośród przebijających się promieni słonecznych stało wysokie, piękne Koloseum. Przechadzając się pomiędzy dawnymi trybunami, Michał opowiadał co nieco, co się tu niegdyś działo, co gdzie było umieszczone. Po spenetrowaniu zakątków zabytku przyszła kolej na zwiedzanie Forum Romanum, Palatynu oraz całego nowego miasta rzymskiego ciągnącego się wzdłuż centrum. Po spacerowaniu i odkrywaniu przyszła pora na powrót do domu i zasłużony odpoczynek.

        Trzeci dzień z góry był przeznaczony na pobyt w Watykanie. Z samego rana udaliśmy się na plac Św. Piotra, by stamtąd dostać się na audiencję z Ojcem Świętym, w trakcie której Michał wraz z rodzicami otrzymał indywidualne błogosławieństwo z rąk Benedykta XVI. Po tak podniosłym i wzruszającym wydarzeniu udaliśmy się na wycieczkę po Bazylice Św. Piotra, a także po placu wokół.

       Kolejnego dnia musieliśmy zobaczyć wszystko, czego nie zdążyliśmy do tej pory. O poranku wyruszyliśmy w długą, spokojną podróż pieszą. Po przejściu przez uroczy i cichy park dotarliśmy do słynnych Schodów Hiszpańskich na Piazza di Spagna. Stamtąd podreptaliśmy w kierunku przepięknej, topiącej się w wodzie i przepychu Fontanny di Trevi. Tam odpoczęliśmy chwilę, rozkoszując się smakiem przepysznych lodów włoskich. Następnie, zaraz za kilkoma budynkami, ujrzeliśmy Panteon - starą, tajemnicza świątynię rzymską. Ku zaskoczeniu wszystkich zmęczenie było lekko odczuwalne, więc postanowiliśmy udać się jeszcze do Castel Sant' Angelo. Tam byliśmy zdolni do kolejnych dwóch godzin maszerowania pośród murów zamkowych. Zainteresowanie Michała sięgnęło zenitu. Opowiadał i cieszył się, gdy widział kolejne wyrzutnie i balisty. Wszystko dokładnie oglądał i sam fotografował każdy szczegół, jaki przykuł Jego uwagę. Wyczerpani po ostatnim dniu zwiedzania skierowaliśmy się do domu. Najedzeni i odświeżeni położyliśmy się, by przespać tę ostatnią noc w urzekającym, ciepłym Rzymie z głowami pełnymi wspomnień i nowych, pięknych obrazków.

         I tak nastało już zakończenie spełnienia marzenia Michała. Żegnając się, życzyliśmy sobie szczęścia i dalszego powodzenia. Serdecznie pozdrawiamy Michała wraz z Jego rodziną i życzymy wszystkiego co najlepsze, więcej marzeń i ciekawości odkrywania świata, a także siły i chęci do dalszych wojaży.

 

           Cieszymy się, że dzięki bardzo wielu ludziom dobrej woli udało się spełnić największe marzenie Michała. Dziękujemy wszystkim Sponsorom, którzy przyczynili się do spełnienia tego marzenia:


- Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie i Jej wszystkim pracownikom

- Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej i Jej wszystkim pracownikom

- Uczniom i Radzie Pedagogicznej Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Białymstoku

- Uczniom i Radzie Pedagogicznej SP nr 15 w Białymstoku

- Allegrowiczom z „Kiermaszu Marzeń”

- Panu Krzysztofowi Trzaskowskiemu i wszystkim przybyłym na „Charytatywny Koncert Andrzejkowy”

- Wszystkim przybyłym na „Wielką Galę Charytatywna Spełniamy Marzenia” 2011r. w Poznaniu


       Dziękujemy za Wasze wsparcie i życzliwość oraz życzymy siły i zdrowia do pokonywania codziennych trudności.