Sobota – dzień, w którym po raz pierwszy w tym roku pojawiły się białe płatki śniegu, na długo zapadnie nam w pamięć. Bowiem właśnie tego dnia, zaraz po północy wyruszyliśmy w kilkugodzinną podróż, aby móc spełnić marzenie Marcysia. Po dotarciu do domu naszego Marzyciela, od razu zabraliśmy się do skręcania mebelków, które tylko z pozoru wyglądały niegroźnie. Jako pierwsze postanowiliśmy złożyć ogromne, piętrowe łóżko, które zajmowało aż trzy kartony. Po rozpakowaniu zawartości okazało się, że części jest tyle, że udałoby nam się złożyć kilka łóżek, a instrukcje zamiast ułatwiać, jedynie utrudniają nasze zadanie. Na szczęście na pomoc przybyli nam: tata Marcelka, brat Sebastian, wujek oraz sam Marcyś, który dzielnie podawał kołki. W takim składzie po kilkugodzinnych zmaganiach z deskami, kołeczkami oraz śrubkami różnej wielkości, udało nam się złożyć piętrowe łóżko z wysuwanym biurkiem i mnóstwem półek, szafek i szuflad. Zmotywowani złożeniem największego i najbardziej skomplikowanego mebelka, pełni entuzjazmu przystąpiliśmy do składania komody. Całość prac dopełniały pojedynki na styropianowe miecze, – których niewątpliwym zwycięzcą został Marcyś, oraz gra papierową kulą. Pomimo niewielkich trudności, złożenie komody poszło nam bardzo sprawnie, i po chwili kolejny mebelek był gotowy. Następnie przystąpiliśmy do rozpakowywania ostatniego kartonu oraz składania znajdującej się w nim szafy. Kilka desek, kołeczków i śrubek później - szafa była już gotowa, więc korzystając z chwilowej nieobecności Marcysia przystąpiliśmy do montowania elementów dekoracyjnych: naklejek, plakatów itd. Gdy wreszcie pokoik był już gotowy, z niecierpliwością oczekiwaliśmy na powrót naszego małego Marzyciela. Po kilku minutach naszedł długo wyczekiwany przez wszystkich moment - Marcyś stanął w progu swojego nowego pokoju, tak zaskoczony ostatecznym efektem, że nie był w stanie wejść do środka. Aby uprzyjemnić naszemu Marzycielowi zwiedzanie wymarzonego pokoju, zaprosiliśmy gościa specjalnego – Scooby Doo. Marcyś był początkowo trochę onieśmielony obecnością niezapowiedzianego gościa, by jednak już po chwili wspólnie odkrywać liczne niespodzianki znajdujące się w różnych miejscach w pokoju. Bowiem w każdej szafce i szufladzie, czekały na Marcysia prezenty: książeczki, kolorowanki, przybory szkolne, puzzle, gry planszowe i komputerowe, śpiwór, hulajnoga oraz dużo innych różności – oczywiście wszystko nawiązywało do jego ulubionego bohatera Scooby Doo. Po próbnej przejażdżce na hulajnodze, oglądaniu mnóstwa książeczek, wypróbowaniu łóżka oraz zwiedzaniu tajemniczej kryjówki, znajdującej się pod łóżkiem, nadszedł czas na odrobinę słodkości – przepyszny tort ze Scoobym i Kudłatym. Następnie, zabraliśmy się za układnie puzzli oraz grę planszową. Niestety pomimo fantastycznej zabawy, musieliśmy z przykrością pożegnać się Marcysiem oraz całą jego rodzinką i wyruszyć w drogę powrotną.

 

„Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie”. Tak właśnie było w przypadku naszego Marzyciela, dlatego też chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do spełnienia marzenia Marcysia, bo jak sam przyznał jest to jego wymarzony pokój.

 

Składamy serdeczne podziękowania:
- European Licensing Company Sp. z o.o., a w szczególności Pani Iwonie Stańczyk, dzięki której pokój naszego Marzyciela był naprawdę bajkowy,
- Firmie Artystyczne Torty, która osłodziła nam ten wyjątkowy dzień przygotowując przepyszny scoobastyczny tort,
- Firmie Klawe Meble oraz F.H. KABIS, za pomoc w realizacji tak cudownego marzenia,

 

oraz wszystkim tym, którzy chcą pozostać anonimowi, a bez których nie udałoby nam się zrobić czegoś tak pięknego!

 

Z całego serca, dziękujemy!