Udział w Audiencji Generalnej Papieża Benedykta XVI.

Do Rzymu dolecieliśmy we wtorek wieczorem. Następnego dnia, 25 kwietnia we środę, w dzień Audiencji Generalnych Papieża czekało nas wielkie wydarzenie-spełnienie marzenia Mikołaja. Wstaliśmy raniutko, ponieważ rozpoczęliśmy dzień uroczystą, specjalnie dla naszych Marzycieli (było ich troje, bo dwoje z Wrocławia) i ich rodzin odprawioną mszą przy grobie Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra. Kameralność tej mszy wprowadziła szczególny nastrój. To były podniosłe, bardzo osobiste chwile.

 

Przed godziną 10 znaleźliśmy się na Placu przed Bazyliką św. Piotra. Dzięki przychylności i zaangażowaniu wielu ludzi dobrego serca, w tym pracowników Ambasady Polskiej przy Watykanie i Księdza Łukasza Majchrzaka przebywającego w Rzymie, nasi marzyciele dostali wraz ze swoimi opiekunami miejsce na „Baciamano”-umożliwiające podejście do Papieża i otrzymanie Jego błogosławieństwa. Nie oczekiwaliśmy takiego ukłonu losu, dlatego wszyscy byliśmy poruszeni, szczęśliwi i wzruszeni. Szczególnie nasz Mikołaj przeżywał ten dar i swoją radość wyrażał jeszcze długo po uroczystości.



Po Audiencji dane nam było zwiedzić Ogrody Watykańskie, które swoim spokojem i rozmachem mogły ukoić rozedrgane emocje.
Oglądaliśmy wypielęgnowane zakątki zieleni, miejsce startu i lądowania papieskiego helikoptera i kapliczkę, z miejscem spotkań młodzieży z Janem Pawłem II. Spacer był zapowiedzią dalszego zwiedzania, bo czy będąc w Rzymie można je wyłączyć z programu?

Mikołaj kocha sztukę. Reaguje na malarstwo: to tradycyjne i nowoczesne. Umożliwiliśmy mu obcowanie ze sztuką , o co w Rzymie nie jest trudno. Ksiądz Łukasz zadbał o program , ułożył go tematycznie, prowadził nas do kościołów z oryginałami dzieł Caravaggio i Berniniego. Zobaczyliśmy też Kaplicę Sykstyńską z ponadczasowymi freskami Michała Anioła, a nasz Mikołaj patrzył, patrzył i patrzył. Nie widać było po nim zmęczenia, chciał chłonąć.

 

Wieczorami delektowaliśmy się chłodem, odwiedzaliśmy placyki, place, fontanny, zakątki i chłonęliśmy atmosferę tego niezwykłego miasta. Ostatniego wieczoru na pożegnalnej kolacji podsumowaliśmy nasz krótki, ale jakże intensywny pobyt. Wrażeń było tak wiele, że trudno było uwierzyć,iż dostarczyły ich zaledwie 3 dni. Kiedy wyjęłam prezent od Fundacji: 3 zdjęcia z Audiencji zrobione przez fotografa z bliska, odżyły wspomnienia i wybuchły łzy wzruszenia.

 

To było piękne marzenie Mikołaja. To było piękne, pełne ukłonów niebios spełnienie marzenia. Radość Mikołaja, jego szczęście, bardzo go wzmocniły i utwierdziły w przekonaniu jak dobrze jest marzyć i starać się, by te marzenia spełniać.

 

Relacja: Alina