Od momentu, kiedy po raz pierwszy usłyszałam o marzeniu Dawida, upłynęło sporo czasu .Próbowałam wcześniej je spełnić ,ale zawsze stawało coś na przeszkodzie. Widocznie tak miało być i 28 lipca wszystkie gwiazdy nam sprzyjały. Dawida stan zdrowia bardzo się polepszył i bez przeszkód mogliśmy wyruszyć w kierunku Niemiec. Już po drodze mieliśmy szczęście spotkać dobrych ludzi. Turecki właściciel restauracji osobiście przygotował nam przepyszną kolację i o zapłacie nie chciał nawet słyszeć! Szczęście Dawida było pełne, kiedy przemiły gospodarz zafundował mu przejażdżkę terenowym samochodem po okolicy.

Niedzielę przeznaczyliśmy na zwiedzanie muzeum Mercedesa w Stuttgarcie. Już przy kasie spotkała nas mila niespodzianka. Pani obsługująca, okazała się naszą rodaczką i kiedy dowiedziała się o fundacji to zasponsorowała nie tylko bilet wstępu, ale także obdarzyła naszego marzyciela upominkiem w postaci modelu samochodu. Zwiedzanie okazało się fascynującą podrożą w czasie. Prześledziliśmy rozwój motoryzacji od czasu konia pociągowego po konie mechaniczne najnowszej generacji. Nagromadzenie przepięknych, unikatowych samochodów może przyprawić o zawrót głowy! Mieliśmy szczęście, że oprowadzał nas Hartmut - specjalista w dziale prototypów w fabryce Mercedesa. Dzięki jego niesamowitej wiedzy Dawid dowiedział się o rzeczach, o których próżno szukać w najlepszych przewodnikach. Po zadawanych przez chłopca pytaniach widać było, że sprawy motoryzacji niezwykle go interesują i obecność tak kompetentnego człowieka, jakim jest Hartmut, okazała się bezcenna. Dopełnieniem szczęścia była wizyta w salonie samochodowym, gdzie Dawid mógł "wypróbować" poszczególne modele siadając za kierownicą. Jego rozradowane oczy dały nam odpowiedź na pytanie, jakim samochodem chciałby w przyszłości jeździć.

Następnego poranka udaliśmy się do Sindelfingen, gdzie znajduje się główna siedziba i fabryka produkująca słynne "Mercedesy". Hale i biura to małe miasteczko,w którym prace znalazło ok.34 tys.ludzi. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od obejrzenia filmu na temat koncernu i ludzi tam pracujących. Następnie pokazano nam cykl produkcyjny, który okazał się fascynującą lekcją poglądową o praktycznym zastosowaniu robotów we współczesnym świecie. Na szczęście,okazało się, że w fazie końcowej produkcji, tzw.kontrolnej, obecność człowieka jest niezbędna. Największą jednak frajdę sprawiła Dawidowi jazda na symulatorze Formuły 1 i trudno go było od tego oderwać! Na koniec nasza cicerone - Ania zawiozła Dawida swoim najnowszym Mercedesem (przy okazji objaśniając chłopcu nowinki techniczne zastosowane w tym modelu) do kolekcjonera a zarazem handlarza najbardziej luksusowych marek świata. Zachwytom nad stojącymi na wyciągnięcie ręki "Porsche", "Bugatti", "Masserati" nie było końca... Wszyscy poczuliśmy radość z faktu, że mogliśmy być świadkami autentycznego szczęścia chłopca, który kiedyś mocno przygnębiony chorobą i bólem, ujawniając nam swoje marzenie, tak naprawdę, nie za bardzo w jego realizację wierzył... a marzenia to rakieta do gwiazd i nam udało się ja odpalić!!!  

Serdecznie dziękujemy Ani i Hartmutowi za okazane serce i poswiecony czas. Dziękujemy także pracownikom firmy Geoban SA za zapewnienie nam funduszy potrzebnych na realizację tego pięknego marzenia.