We wtorek 24 sierpnia wybraliśmy się na pierwsze spotkanie do 11-letniej marzycielki – Julii. Dziewczynka siedziała cichutko i nieśmiało odebrała od nas lodołamacz – zegar ścienny z motywem z ulubionego serialu – Hannah Montana. 

Julka zaprosiła nas do swojego pokoju, gdzie z okna ukazał nam się piękny widok – pola, fragment lasu i zachód słońca, dorównujący pięknem zachodom nadmorskim. Julia zdradziła nam, że zimą, kiedy na polach leży śnieg, widok zachodzącego słońca zapiera dech w piersiach. Przyniosła zresztą aparat, by pokazać nam zrobione przez siebie zdjęcia.
 
Kiedy zaproponowaliśmy Marzycielce wspólne rysowanie, nie była zbyt chętna. Zdecydowaliśmy się więc na spisanie wszystkich pojawiających się marzeń. Wycieczka do Disneylandu, profesjonalna sesja zdjęciowa, wizyta w Watykanie i spotkanie z piosenkarką Ewą Farną lub zespołem Volver. W związku z tym, że Julia nie była w stanie zdecydować się, które z tych marzeń jest najważniejsze, zaproponowaliśmy, by zastanowiła się nad tym głęboko i podjęła decyzję przy następnym spotkaniu.
Zmęczona, ochoczo przystała na taką umowę.

Po miesiącu  dostaliśmy telefon, że Julia już wie czego pragnie najbardziej. Kiedy spotkaliśmy się ponownie dziewczynka była bardziej otwarta i chętniej z nami rozmawiała. Po dłuższej pogawędce padło najważniejsze pytanie: „Jakie jest twoje największe marzenie?”. Otrzymaliśmy zaskakującą odpowiedź, że najwięcej szczęścia przyniosłyby Julii zakupy odzieży na 4 pory roku z profesjonalnym stylistą. Bardzo nas to marzenie zaskoczyło, gdyż podzcas pierwszego spotkania nie rozmawialiśmy o takim pomyśle. Spróbujemy jak najlepiej spełnić to marzenie, aby na twarzy Julii pojawił się szczery uśmiech.

 

Relacje: Basia B., Eliza Z.