Pewnego bardzo burzowego i deszczowego dnia, zdecydowałyśmy się z Zosią poznać i odwiedzić naszego nowego Marzyciela. Wybrałyśmy się więc do szpitala.
     Od progu z uśmiechem powitała nas mama, natomiast Pawełek tak nieśmiało na nas zerkał. Przywitałyśmy się od razu i zaczęłyśmy wypytywać naszego Marzyciela o wszystko, z nadzieją, że sam się w końcu rozgada :-) Nasze spotkanie oczywiście nie mogła odbyć się bez lodołamacza. Wręczyłyśmy dla Pawełka prezencik w postaci klocków lego, z których można było ułożyć aż trzy różne modele samolotów. Tych klocków było mnóstwo, ale jak się okazało, nie było to nawet najmniejszym problemem dla chłopca. Byłyśmy pod wielkim wrażeniem, jak szybko i sprawnie z niczego zrobił coś, a mianowicie zbudował wspaniały helikopter :-) W miarę upływu czasu, nasz Marzyciel powoli się otwierał, opowiadał nam o swoim zwierzątku, o tym co lubi jeść, w co lubi grac i co robić na co dzień. Zdradził nam również, co sprawiłoby mu największą radość. Okazało się, że Pawełek uwielbia jeździć na rowerze i jego marzeniem jest dostać właśnie rower górski. Nawet powiedział w jakim kolorze…w biało-niebieskim :-)
     Dołożymy teraz wszelkich starań, aby marzenie naszego Marzyciela spełniło się jak najszybciej, żeby na Jego twarzy pojawił się szczery i ogromny uśmiech, a w Jego serduszku pojawiła się iskierka nadziei, że marzenia się spełniają.