Deszczowy dzień, 25 lipca, jedziemy do Michała, który dzisiaj wraz z mamą i braćmi wyrusza do Disneylandu. Podjeżdżamy z Martą pod dom naszego Marzyciela i obserwujemy pakowanie bagaży i przygotowanie wygodnego "leżonka" dla Michała. W końcu on jest najważniejszy i zadbaliśmy wszyscy o to, aby był bezpieczny i niczego mu nie brakowało podczas podróży.

Pozostawiam wszystkich pod opieką Marty i idę przywitać się z Michałem. Czeka w swoim pokoju uśmiechnięty i bardzo zadowolony. Już od kilku dni przygotowuje się do wyjazdu. Pozostało mu jeszcze pożegnać się przed wyjazdem z mieszkającą w domu obok kuzynką i już wraz z bratem Andrzejem wchodzą do samochodu. Nawet deszcz przestaje padać. Michał obiecuje, że opowie o wszystkich swoich wrażeniach po powrocie. Czekamy więc z niecierpliwością na relację! Szczęśliwej podróży i wspaniałego pobytu w Disneylandzie, Michale!

No i ruszyliśmy. Już w samochodzie przekonałam się, że to będzie bardzo wesoła wycieczka. Michaś i jego dwaj starsi bracia tryskali dobrym humorem, który udzielił się nam wszystkim i umilił długą podróż.
Po całym dniu jazdy trafiliśmy w końcu do Offenbachu - miasteczka w Niemczech, w którym mieliśmy przenocować. I tu właśnie zaczęła się nasza wielka przygoda. Po niesamowicie miłym powitaniu zostaliśmy zaproszeni na pyszny obiad, a następnie ulokowani w pokojach. A tu czekała Michała niespodzianka - na drzwiach widniał wielki powitalny napis przygotowany specjalnie dla niego po polsku. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem, ale jak się okazało - to nie koniec przyjemności. Michałek dostał również prezenty, a w pokojach czekały na niego fotele bujane, basen z piłek i wiele innych zabawek. Szaleństwom i śmiechom nie było więc końca :) Chcielibyśmy jeszcze raz serdecznie podziękować Pani Teresie za ogromne serce i tak cudowną gościnę.
Następnego dnia po południu dotarliśmy do celu naszej podróży. Już z daleka nasz wzrok przykuły wielkie i piękne budynki tego bajkowego świata. Wystarczyło tylko szybko rozpakować się w hotelu i mogliśmy ruszać na podbój Disneylandu. Łódki, kolejki, zamki, postaci z bajek przechadzające się po kolorowych uliczkach - to wszystko sprawia, że nie da się oprzeć czarowi tego wyjątkowego miejsca, a jego magia wypełnia serca nie tylko najmłodszych fanów Disneya. My również ulegliśmy urokowi świata bajek, a Michaś z zapałem jeździł kolejkami, próbował pokonać zaczarowany labirynt i wdrapywał się na szczyty zamkowych wież.
Disneyland to bez wątpienia niezwykłe miejsce, w którym po prostu nie da się dobrze nie bawić. A co dopiero kiedy obchodzi się tam swoje urodziny. Przekonał się o tym Michaś, gdyż to właśnie w czasie pobytu w Disneylandzie skończył 16 lat. Oczywiście nie obyło się bez świętowania. Najpierw do pokoju został uroczyście wniesiony pyszny czekoladowy tort-niespodzianka. A potem do Michała zawitali wyjątkowi goście - Kaczor Donald i Myszka Miki. Tort, dmuchanie świeczek, uroczyste "Sto lat", a wszystko to w towarzystwie postaci z bajek sprawiło, że Michaś na pewno na długo zapamięta swoje 16-ste urodziny.
Bardzo się cieszę, że mogłam pojechać z Michałkiem w jego wymarzoną podróż. Szkoda tylko, że magia Disneylandu nie była w stanie sprawić, aby czas stanął w miejscu i pozwolić nam zostać tam dłużej. Wszyscy jednak mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się tam powrócić.

Marzenie zostało spełnione z 1%.