W listopadowy poranek wyruszyli艣my spe艂ni膰 marzenie Oskara. Nasz Marzyciel to bardzo inteligenty ch艂opak, sprytny, który lubi rozwi膮zywa膰 zagadki. Ca艂膮 podró偶 po艣wi臋cili艣my na przygotowanie scenariusza, który mia艂by zaskoczy膰 Oskara. W naszym planie udzia艂 brali równie偶 rodzice, których zadaniem by艂o ukrycie informacje o naszym przyje藕dzie. Czy nam si臋 uda艂o? Oka偶e si臋 na koniec tego pi臋knego, marzycielskiego dnia. I na koniec tego dnia, w艂a艣nie si臋 o to spytamy Marzyciela.

       Dotarli艣my na miejsce w samo po艂udnie. Widok naszej dwójki w futrynie domu ca艂kowicie zaskoczy艂 Marzyciela. Po przywitaniu z Oskarem, poprosi艂em Tat臋 Ch艂opca o pomoc przy naprawie samochodu. Awaria auta by艂a tylko przykrywk膮, która mia艂a na celu ukrycie telewizora przed Marzycielem. Po „naprawie", wraz z Ewelin膮 mieli艣my pro艣b臋 do Oskara, by przygotowa艂 si臋 do drogi, bo za chwil臋 b臋dziemy wyrusza膰 w nieznane. Marzyciel bardzo by艂 zaskoczony i niepewny  nasz膮 wiadomo艣ci膮. Jednak blask w oku i u艣miech na twarzy Oskara pokaza艂 nam, 偶e by膰 mo偶e skojarzy艂 co si臋 艣wi臋ci tego dnia.

       Chwil臋 pó藕niej wraz z ca艂膮 rodzin膮 udali艣my si臋 w podró偶 do miasta Bia艂ystok. Oskar ca艂膮 drog臋 rozmy艣la艂 „O co w tym wszystkim chodzi? Gdzie jedziemy ?", pyta艂 mam臋, pyta艂 tat臋, ale wspania艂a gra aktorska rodziców przekona艂a Marzyciela do wersji „My nic Oskar nie wiemy".         

      Gdy przyjechali艣my do Bia艂egostoku, zahaczyli艣my o pierwszy punkt wycieczki, czyli by艂 to Pa艂ac Branickich. Marzyciel by艂 bardzo zadowolony z widoku pi臋knego Ogrodu Francuskiego i z ciekawo艣ci膮 s艂ucha艂 opisu historii Pa艂acu opisywanej przez nas. Po d艂u偶szym spacerze, czas przyszed艂 czas na krótki odpoczynek. Ciep艂a herbata i du偶a pizza wykonana przez szefa kuchni specjalnie dla Oskara skutecznie zregenerowa艂a si艂y. Marzyciel czas mi臋dzy k臋sami po艣wi臋ci艂 rozmy艣laniu i próbie rozwik艂ania zagadki „ O co tu chodzi? Gdzie dalej pójdziemy ?". Po krótkiej sje艣cie czas rusza膰 dalej. Du偶y popcorn, coca - cola i jeste艣my ju偶 w kinie. Zaabsorbowali艣my du偶膮 dawk臋 humoru z bajki „Odlot" i w bardzo mi艂ej atmosferze wracamy do domu Marzyciela.

      Kiedy ju偶 przyjechali艣my do domu rodzinnego naszego Oskara, zrobili艣my kilka pami膮tkowy zdj臋膰, po偶egnali艣my si臋 z Marzycielem oraz jego rodzicami i poszli艣my do samochodu, by wróci膰 do Bia艂egostoku. Jednak gdzie艣 po 10 minutach, kiedy to ju偶 Ch艂opak by艂 w swoim pokoju, po cichu, wr臋cz na paluszkach,  wracamy do Marzyciela, tym razem z wymarzonym telewizorem. „Oskar czego艣 zapomnieli艣my!". Widok zaskoczenia na twarzy Marzyciela i za chwil臋 widok wielkiej rado艣ci na d艂ugo pozostanie w naszej pami臋ci. No i wspólnie zacz臋li艣my rozpakowywa膰 wielkie pud艂o. Szybko rozpracowali艣my, gdzie co pod艂膮czy膰 i zasiedli艣my wraz z Marzycielem przed telewizorem. „Ale b臋dzie na tym 300 si臋 ogl膮da膰" cieszy艂 si臋 Oskar.

      Niestety zacz膮艂 zapada膰 zmrok. Zadowoleni ze spe艂nienia i uszcz臋艣liwienia kolejnego, niesamowitego Marzyciela wracamy do domu. Mamy nadziej臋, 偶e dzie艅 spe艂nienia marzenia na d艂ugo pozostanie w pami臋ci naszego Oskara. Marzenia si臋 spe艂niaj膮.