Zimowy poranek 2 stycznia 2010 roku, lotnisko 艁awica w Poznaniu. Wylatujemy do Monachium, a oko艂o godziny trzynastej l膮dujemy w Barcelonie. Miasto wita nas ciep艂em i zieleni膮. Docieramy do hotelu. Po odpoczynku wychodz臋 razem z rodzicami i wolontariuszem Panem Bartkiem z hotelu na mecz FC Barcelona- Villareal. Na ulicach mnóstwo kibiców w strojach Barcy, 艣wietna atmosfera.. Na stadionie przed meczem spotka艂a mnie bardzo mi艂a niespodzianka. Polski fan klub Barcelony wr臋czy艂 mi koszulk臋 Barcy z moim nazwiskiem.

 

Bardzo szcz臋艣liwy ogl膮dam mecz. To du偶e prze偶ycie by膰 na tak du偶ym obiekcie sportowym i jeszcze ogl膮da膰 ukochan膮 dru偶yn臋. Mecz si臋 ko艅czy, niestety remisem 1:1. Mimo to wracam do hotelu zadowolony.

 

Niedziela - dzie艅, który przyniós艂 nie mniej wra偶e艅. Do po艂udnia zwiedzanie muzeum Barcelony, wspania艂e prze偶ycie, historia wspania艂ego klubu. Ogl膮danie stadionu bez widzów daje wyobra偶enie o jego wielko艣膰. I jeszcze prezent od Pan Bartka w imieniu fundacji Mam Marzenie pi艂ka z autografami i kalendarz.

 

Po obiedzie zwiedzanie miasta, wieczorem du偶e wra偶enie daje pobyt na La Rambla. Rambla to bez w膮tpienia najbardziej znana ulica Barcelony. Rozci膮ga si臋 od Plaça de Catalunya do kolumny Kolumba nad portem Port Vell. Znajdziemy tam wiele kafejek, ulicznych teatrów, mimów oraz barwnych straganów. Pó藕nym wieczorem powrót do hotelu. Jutro po po艂udniu powrót do kraju. Ale do po艂udnia jeszcze zwiedzanie miasta. Du偶e wra偶enie zrobi艂a na mnie i moich rodzicach Sagrada Familia - ko艣ció艂 艢wi臋tej Rodziny. Wieczorem l膮dujemy na 艁awicy w Poznaniu. I jeszcze dyplom spe艂nionego marzenia z cudowna tre艣ci膮.

 

I tak spe艂ni艂o si臋 moje marzenie- zobaczy艂em mecz Barcy na 偶ywo. Dzi臋ki Fundacji Mam Marzenie nierealne sta艂o si臋 realne, wspania艂e, niezapomniane. Dzi臋kuje Panu Bartkowi za wspania艂膮 opiek臋, dzi臋kuj臋 Fundacji za spe艂nienie marzenia. Dzi臋ki Fundacji MAM MARZENIE nigdy nie przestan臋 marzy膰, bo nawet najtrudniejsze si臋 spe艂niaj膮.