Wyjazd do Disneylandu uda艂 si臋 jak marzenie J. I cho膰 to bajkowe miejsce przywita艂o nas deszczem i zmusi艂o do nabycia „sza艂owych” pelerynek (takie same nosili tam wtedy wszyscy), nie traci艂y艣my pogody ducha. Kolejnego dnia po przyje藕dzie Wiktoria wrzuci艂a monet臋 do fontanny na Zamku 艢pi膮cej Królewny. Zamykaj膮c oczy poprosi艂a o s艂o艅ce i… nast臋pnego dnia 偶ar zacz膮艂 la膰 si臋 z nieba. Tak zosta艂o do ko艅ca pobytu J

Ca艂a wycieczka odbywa艂a si臋 pod has艂em: Spe艂niamy Marzenie Wiktorii. Wiktoria robi艂a to, na co mia艂a ochot臋 (oczywi艣cie je偶eli pozwoli艂a jej mama. Ale mama by艂a tolerancyjna J). W zwi膮zku z czym codziennie, po trzy razy dziennie je藕dzi艂y艣my ulubion膮 kolejk膮 górsk膮 Wikusi, gania艂y艣my za bajkowymi postaciami w celu zdobycia autografów, robi艂y艣my mnóstwo zdj臋膰 wszystkiego naoko艂o, szuka艂y艣my Stitcha – ulubie艅ca naszej Marzycielki. Jednym s艂owem – 艣wietnie si臋 bawi艂y艣my. A Wiktoria najbardziej. W ko艅cu to by艂o JEJ Marzenie, które w艂a艣nie si臋 spe艂nia艂o. Wszystkie razem (Wikusia, mama, babcia i ja równie偶) prze偶y艂y艣my niezapomniane chwile, pe艂ne magii i niekiedy wzrusze艅.

Dzi臋kuj臋 Ci Wiktorio, 偶e pozwoli艂a艣 mi oraz ca艂ej Fundacji by膰 cz臋艣ci膮 Twojego wyj膮tkowego Marzenia!!

Nidy nie przestawaj marzy膰.