Spotkali艣my si臋 z Monik膮 i jej bliskimi pó藕no w nocy lub jak kto woli - wcze艣nie rano, by wspólnie dotrze膰 na lotnisko.. A stamt膮d ju偶 pierwszym samolotem w podniebn膮 przygod臋, by spe艂ni膰 najskrytsze marzenie dziewczynki..

Podró偶 do Rzymu up艂yn臋艂a w mi艂ej atmosferze. Pierwsze wra偶enia, pierwszy lot samolotem, wszystko takie ciekawe i nowe. By艂a wizyta u pilotów w cockpicie, by艂o uroczyste powitanie na pok艂adzie wyj膮tkowej pasa偶erki.

Rzym o poranku przywita艂 nas gor膮cym s艂o艅cem. Zostawili艣my walizki w hotelu i pr臋dko ruszyli艣my na podbój miasta. Leniwe niedzielne 艣niadanie.. Kawa, gdy偶 Monika jest smakoszk膮.. A potem spacer.. Watykan, bazylika.. Zwiedzanie, ogl膮danie, podziwianie. Mimo pal膮cego s艂o艅ca chcieli艣my zobaczy膰 jak najwi臋cej. 

I tak mija艂 dzie艅 za dniem.. Niby podobnie, a jednak za ka偶dym razem poznawali艣my co艣 nowego.. Z map膮 w r臋ku przemierzali艣my w膮skie uliczki. Szukali艣my 艂adnych miejsc.. Posi艂ki w cieniu i my艣li, co dalej. Gdzie pój艣膰 jeszcze, co zobaczy膰. Orze藕wiaj膮cy napój nad Tybrem, zachód s艂o艅ca.. Potem spacer po nocnym Rzymie. 

Wyjazd nad morze.. D艂uga, ale jak偶e ciekawa podró偶 metrem. Zakupy, bazarek.. Sporo 艣miechu przy tym. A nad morzem.. Kolejne spe艂nione marzenie. Spacer po piaszczystej pla偶y, a potem 艂apanie fal.. Monika u艣miechni臋ta od ucha do ucha. 

By艂y te偶 spacery po miejscach w Rzymie najwa偶niejszych.. 艢ladami historii, 艣ladami przesz艂ych czasów..

Najwa偶niejsza dla Moniki – wizyta przy Grobie Ojca 艢wi臋tego... A potem wyprawa na kopu艂臋 Bazyliki 艣w. Piotra.. Powoli, schodek za schodkiem, dotarli艣my na gór臋.. A stamt膮d ju偶 widok zapieraj膮cy dech w piersiach. Wiatr we w艂osach, na twarzy wypieki.. Zm臋czenie, ale i wielkie szcz臋艣cie.

Tak min膮艂 nam tydzie艅 rzymskich wakacji.. Mam nadziej臋, 偶e by艂a to dla Moniki wielka przygoda.. 呕e teraz ogl膮daj膮c zdj臋cia i pami膮tki z podró偶y, u艣miecha si臋 do swoich wspomnie艅..