Wstaj膮c przeklina艂am wszystko i wszystkich, bo kto nie lubi sobie pospa膰 w sobot臋, tymczasem ja by zd膮偶y膰 na czas wszystko poza艂atwia膰 musia艂am wsta膰 ju偶 o 5:15. Ale wtedy nie wiedzia艂am, 偶e to by艂o nic, problemy to si臋 dopiero zacz臋艂y. Najpierw tort który mia艂 by膰 gotowy a nie by艂, potem transport mnie, walizki i tortu do miasta w którym czeka艂 ju偶 na nas niespodziewaj膮cy si臋 niczego Piotrek.[W tym miejscu musz臋 bardzo podzi臋kowa膰 pewnej przemi艂ej dziewczynie- Weronice- która okaza艂a si臋 by膰 jedn膮 z naszych marzycielek, bez której utkn臋艂abym na dworcu kolejowym i pop艂aka艂a si臋 z bezsilno艣ci. Jednak s膮 na tym 艣wiecie ludzie pe艂ni pozytywnej energii, gotowi pomóc w ka偶dej sytuacji.] W 艁odzi pop臋dzi艂am do sklepu elektronicznego z którym mia艂am umówiony transport Telewizora i DVD które wymarzy艂 sobie Piotrek - niestety i tu pojawi艂y si臋 problemy, na szcz臋cie po wielu pro艣bach i t艂umaczeniu co i jak pewien mi艂y pan poprosi艂 innego i wszystko by艂o za艂atwione... Wtedy zosta艂o mi ju偶 tylko jecha膰 po drug膮 Wolontariuszk臋- Asi臋 i czeka膰 do 16 na któr膮 to byli艣my umówione z mam膮 naszego Marzyciela. We dwie by艂o nam o wiele przyjemniej czeka膰 do tej magicznej godziny. Bardzo zniecierpliwione odrobin臋 po 16 pojawi艂y艣my si臋 w mieszkaniu Piotrka, gdzie w towarzystwie najbli偶szej rodziny Piotrek zdmuchn膮艂 17 艣wieczek. I w艂a艣nie w tym momencie odlecia艂y wszystkie problemy z realizacj臋 tego marzenia, najwa偶niejszy by艂 u艣miechni臋ty Piotrek i pyszny tort który wszyscy wspólnie zajadali艣my. Postanowili艣my jednak potrzyma膰 naszego Marzyciela jeszcze troszk臋 w niepewno艣ci i zamiast od razu wr臋czy膰 mu telewizor porozmawiali艣my sobie z nim troch臋. Piotrek mimo zm臋czenia dzielnie sprawowa艂 funkcj臋 gospodarza. Po przedyskutowaniu wielu kwestii, w tym zachowania przyjaciele domu- Piegusa (niesamowitego psiaka) , postanowi艂y艣my spe艂ni膰 marzenie Piotrka. Wtedy w naszego Marzyciela wst膮pi艂y nowe si艂y i zacz臋艂o si臋 sk艂adanie Telewizora, a ja i Asia sta艂y艣my z boku i z niedowierzaniem obserwowa艂y艣my to wszystko (my by艣my nie poradzi艂y sobie z tym nigdy, a na pewno nie tak szybko) . Niestety czas p艂yn膮艂 szybko a nasz poci膮g powrotny nie chcia艂 poczeka膰... Pogna艂y艣my na dworzec by kilka godzin pó藕niej o 22: 45 wysi膮艣膰 w Warszawie-bardzo zm臋czone i chyba jeszcze bardziej szcz臋艣liwe...