Czas przed świętami Bożego Narodzenia jak wiadomo jest intensywny. Tak też było w przypadku wolontariuszy Fundacji Mam Marzenie. Dzień przed świętami udało nam się spełnić marzenie Kubusia, który chciał otrzymać klocki lego i grę la cucaracha. Niestety nie mogliśmy wejść na oddział z powodu panującej w całym kraju pandemii, więc umówiliśmy się z rodzicami, że na spełnieniu spotkamy się tuz po opuszczeniu przez chłopca szpitala. Z pięknie zapakowanymi prezentami w świąteczny papier i zielonymi balonikami z logo naszej fundacji kroczyliśmy w stronę szpitala, który właśnie tuż przed świętami opuszczał nasz marzyciel, aby ten wyjątkowy czas spędzić z rodziną i bliskim. Gdy z daleka już widzieliśmy naszego marzyciela wiedzieliśmy, że to już ten moment kiedy będziemy  spełniać marzenie Kubusia. Chłopiec na początku z  nieśmiałym uśmiechem wpatrywał się w nasze postacie z niedowierzaniem na twarzy. Nasz marzyciel nie spodziewał się, że jego marzenie spełni sie tak szybko. Dopiero, gdy dotarło do niego co się właśnie dzieje w jego małych oczkach pojawiły się łzy radości. Dumnie odebrał od nas baloniki i pięknie zapakowane prezenty i już usmiech nie schodził z jego twarzyczki do końca dnia.
 
Kubusiu jesteś wspaniałym chłopcem cieszymy się, że mogliśmy Cie poznać, a jeszcze bardziej,  że udało nam się spełnić Twoje największe marzenie i wywołać ten szczery usmiech na twarzy, którym nas obdarowałeś. Pamiętaj, że w marzeniach tkwi siła i nigdy nie przestawaj marzyć!