„Ale marzenia nie spełniają się od tak. W tym cała ich magia. Że są wyczekane” ~ Martyna Wojciechowska

Misja: Peekaboo!

Widzicie tą śnieżną aurę za oknem? Tęskniłam za taką zimą! Za zimnymi podmuchami wiatru, które sprawiają, że policzki różowieją, a nos staje się odzwierciedleniem jak z filmu o Rudolfie czerwononosym. Za ciepłymi herbatkami, które smakują inaczej niż zazwyczaj i za czasem, który zbyt szybko ucieka, ale pozostawia po sobie wspaniałe wspomnienia.
Chciałabym się z Wami podzielić jednym niezapomnianym momentem, który z pewnością zajmie szczególne miejsce w moich wspomnieniach. Pamiętacie Adama, którego największym marzeniem była konsola PlayStation 5 z grami? Dzisiaj pędzę przez góry i morza, niebo i ziemię, żeby czym prędzej dojechać na miejsce i spełnić kolejne marzenie. Powiem wam, że czuje się jak spóźniony o kilka... kilkanaście dni Święty Mikołaj ;p Ale za to będę miała wieeeelkie wejście. Chcecie wiedzieć dlaczego? Już wam mówię! Adam zupełnie niczego się nie spodziewa, serio… wspólna kooperacja z rodzicami popłaciła i to jeszcze jak! Ale wróćmy do początku, podjeżdżam pod wskazany adres i widzę w oknie mamę Adama, która utwierdza mnie w przekonaniu, że trafiłam tam, gdzie powinnam. W ekspresowym tempie zbieram się z samochodu i wyciągam wieeeelką paczuszkę z prezentem. Co jak co, ale przy moim braku aktywności fizycznej jest nie lada wyzwaniem. Ewa nie ma czasu na takie rozważania… musisz być twarda! Biorę więc wszystkie prezenty i kieruje się w stronę drzwi, gdzie witają mnie uśmiechnięci rodzice Adama. Dowiaduje się, że plan jest aktualny:
- PS5 zgłoś się
- misja bez większych zakłóceń, marzyciel niczego nie podejrzewa
- przystępujemy do ataku
Przesuwając się po cichu wzdłuż ściany chroniąc plecy, zbliżamy się do punktu docelowego.
- pusto?
- droga wolna
Otwieramy drzwi i PEEKABOO!
Adam uśmiecha się od ucha do ucha, chyba troszkę zdziwiony moim przybyciem. Szybko przekazuje w jego ręce jego marzenie i ze zdziwieniem przyglądam się jak sprawnie udaje mu się wszystko złożyć. Powiem wam, że ja i technologia nie dogadujemy się ze sobą, aż wstyd się przyznać! Nasz Marzyciel natomiast to profesjonalista, który zna się na każdym elemencie, wie co, gdzie pasuje, gdzie powinno być i co z czym się je. Ohh apropo jedzenia zostałam cudownie ugoszczona, ciasto było przepyszne i skłoniło mnie nawet do upieczenia babeczek w domu!

Adamie, bardzo dziękuje Ci za możliwość spotkania się z Tobą i wspólnego świętowania realizacji Twojego marzenia. To był niezapomniany czas! Mam nadzieje, że wymarzony prezent przyniesie Ci dużo radości i będzie chwilą oderwania się od rzeczywistości. Adamie życzę Ci, aby Twoje marzenia zawsze się spełniały, by sprawiały coraz to więcej szczęścia i dawały siłę oraz wiarę w lepsze jutro!

Bardzo dziękuje również rodzicom Adama, Pani Halinie oraz Panu Sławomirowi za tak cudowną współpracę!

I oczywiście nie można zapomnieć o Fundacji DKMS, która była sponsorem marzenia Adama. Bardzo dziękujemy za Państwa pomoc i wspólne działanie na rzecz dobra naszych podopiecznych.