W magię wierzą nie tylko dzieci, ale także wolontariusze Fundacji Mam Marzenie, którzy uczestnicząc w spełnianiu wyjątkowych marzeń podopiecznych Fundacji, widzą na własne oczy, jak dzieją się cuda, a świat wokół nabiera barw. Dowodem na to był dzień spełnienia marzenia 3 letniego Wojtka, który chciał przejechać się wozem strażackim i zostać prawdziwym strażakiem. Wszyscy byliśmy postawieni w stan gotowości od samego rana, aby przygotować się na przyjazd Marzyciela. Dzięki gościnności Ochotniczej Straży Pożarnej w Grajowie i pana sołtysa Macieja Cygana, w remizie OSP czekała na Wojtka udekorowana sala, w której przyszykowany był poczęstunek i mnóstwo prezentów. Całość przybraliśmy też gadżetami z ulubionej bajki chłopca, czyli z Psiego Patrolu. Udało nam się na czas zakończyć przygotowania, więc z niecierpliwością oczekiwaliśmy przyjazdu Wojtka z rodzicami i starszym bratem. Kiedy tylko nasz Marzyciel nadjechał, nie mogliśmy się doczekać, aby zaskoczyć go wszystkimi przygotowanymi atrakcjami. Najpierw jednak to Wojtuś zaskoczył nas, ponieważ razem z bratem przygotowali namalowane własnoręcznie wozy strażackie, które wręczyli panom strażakom. Marzyciel był tak bardzo podekscytowany widokiem wielkiego, prawdziwego wozu i całego zastępu druhów, że w ogóle się nie wstydził i chętnie uczestniczył we wszystkich atrakcjach, dając się nawet wziąć na ręce swoim idolom. To się nazywa prawdziwa strażacka odwaga. Po przywitaniu Wojtuś dostał od komendanta OSP w Grajewie oficjalny strój strażacki, w który od razu się przebrał. Potem przyszedł czas na mały egzamin strażacki, który chłopiec zdał na pięć, za co dostał honorowy dyplom. W końcu nadeszła pora na główny punkt programu, czyli przejazd czerwonym wozem. Najpierw dokładnie go oglądnęliśmy, a chwilę później Wojtek wylądował na kolanach pana strażaka, obserwując teraz świat z zupełnie innej perspektywy. Niewątpliwą radością było dla chłopca włączanie sygnałów alarmowych i trąbienie, które opanował już do perfekcji. Po zabawie w wozie, wraz z druhami z OSP oraz z rodziną, Wojtuś udał się na przejazd wozem po Grajowie. Były to dla niego wielkie emocje, a sam przejazd zakończony został prawdziwą akcją gaszenia pożaru, którą Marzyciel obserwował z pokładu auta. W dalszym ciągu dnia przyszła pora na wręczanie prezentów, których nie powstydziłby się sam Święty Mikołaj. Oprócz upominków od strażaków, Pana Sołtysa i Fundacji, odwiedziła nas także reprezentacja dziewczynek z tamtejszej szkoły podstawowej, które przygotowały dla Wojtka kilka niespodzianek. Na sam koniec udaliśmy się na poczęstunek, a Marzyciel cieszył się prezentami i zajadaniem pysznego niebieskiego tortu z ulubionym psim bohaterem Marshallem. Ten dzień był pełen emocji, pozytywnej energii i magii, która dała nam wszystkim siłę do dalszego działania. Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że spełnienie marzenia Wojtusia było tak wyjątkowe. Przede wszystkim jednak dziękujemy Tobie Wojtku, bo to właśnie Ty zjednoczyłeś ludzi, którzy mogli zrobić coś dobrego, a Twoje marzenie sprawiło, że ten szary świat nabrał wszystkich kolorów tęczy. Pamiętaj, nigdy nie przestawaj marzyć i zmieniaj świat swoim uśmiechem.